Kategoria: Samorząd

  • Dolnoślązacy – Zasłużeni dla Zdrowia Narodu

    Dolnoślązacy – Zasłużeni dla Zdrowia Narodu

    Kilkaset osób przybyło na Galę Honorowych Dawców Krwi. Uroczystość odbyła się 12 czerwca 2019 r. na scenie głównej im. Grzegorzewskiego Teatru Polskiego we Wrocławiu, na której – jako główni bohaterowie – wystąpili krwiodawcy. Schodzili z niej z medalem „Honorowy Dawca Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu”.

    Aktu dekoracji dokonał Krzysztof Dworak – dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Kwiolecznictwa we Wrocławiu. „Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że krwiodawcy to anonimowi bohaterowie, którzy potrafią hojnie rozdawać nadzieję w kroplach oddawanej krwi” – powiedział do zebranych wojewoda dolnośląski, Paweł Hreniak. Za zaangażowanie i poświęcenie ludziom dziękował krwiodawcom również osobiście Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek Dolnego Śląska. Wśród osób, które odebrały gratulacje, był m.in. wyróżniony tego dnia medalem Mirosław Owczarek – poeta, podróżnik, pracownik Stawów Milickich. Oddaje krew honorowo od 18 roku życia. Nie liczy, ile jej oddał. Nie zna osób, którym dzięki temu pomógł. Nie liczy z tego powodu na żadne profity. Jeden z swoich tomików poetyckich nazwał „Pod piórem anioła”.

    Na zdjęciu: Mirosław Owczarek (z lewej) z wicemarszałkiem Dolnego Śląska, Marcinem Krzyżanowskim tuż po akcie dekoracji.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

  • Śladami Czerwonego Barona w Świdnicy

    Śladami Czerwonego Barona w Świdnicy

    W Parku Sikorskiego w Świdnicy można zobaczyć od wiosny 2019 r. wierną replikę samolotu Czerwonego Barona, czyli barona Manfreda von Richthofen, asa lotnictwa I wojny światowej. Przez lata próbę wykorzystania Richthofena do promocji Świdnicy torpedowano. Argumentowano, że nie wypada, aby polskie miasto reklamowało się przy pomocy niemieckiego żołnierza.

    Zmienił się jednak prezydent miasta i podejście do wielu spraw. Richthofenowi nikt już wprawdzie w Świdnicy hołdów nie składa, ale zrozumiano wreszcie, że jego historia może być kolejnym wabikiem, który ściągnie do miasta turystów. Zorganizowano wystawy plenerowe – w wieży ratuszowej i w parku Sikorskiego oraz wykonano replikę Fokkera Dr 1 – identycznego samolotu, którym latał Richthofen. Oczywiście, pomalowany jest na czerwono – bo na taki kolor przemalował Rochtohefen swój samolot bojowy, zyskując przydomek Czerwonego Barona. Zginął w walce, ale żyje w legendzie. Do 1945 r. cieszył się w Świdnicy niemal kultem. W jego domu rodzinnym obok parku Sikorskiego było muzeum, po którym nie ma śladu – eksponaty wywieźli prawdopodobnie w 1945 r. Sowieci. Obecnie jest to wielorodzinny budynek mieszkalny, ale w ogrodzie zachował się poświęcony Czerwonemu Baronowi przedwojenny pamiątkowy głaz. Obok miejscowy pasjonat historii wmurował polską płytę pamiątkową. W wieży ratuszowej można przekonać się, jak mocno legenda Czerwonego Barona wykorzystywana jest we współczesnej popkulturze i marketingu. Władze Świdnicy, które też chcą z tego tortu wykroić spory kawałek, zachęcają do komercjalizacji pomysłu – w Informacji Turystycznej w Rynku można już kupić m.in. okolicznościowy znaczek turystyczny z wizerunkiem samolotu Czerwonego Barona, jego rodzinnej willi w Świdnicy i takie gadżety, jak samoloty, mapki, magnesy, kubki, koszulki, pocztówki.

    Replika samolotu kosztowała 47 500 złotych, z czego miasto wyłożyło tylko ok. 4 700 zł, ponieważ 85% to dofinansowanie unijne i 5% środki krajowe. Powstała w ramach projektu „Odlotowe miasta – Świdnica i Trutnov” ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego Programu Współpracy Transgranicznej 2014 -2020 INTERREG V-A Republika Czeska – Polska i budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Glacensis.

    Na zdjęciu:

    7 czerwca 2019 r. replikę samolotu w Świdnicy obejrzała grupa czeskich dziennikarzy, w ramach wyjazdu studyjnego po Dolnym Śląsku, zorganizowanego przez Dolnośląską Organizację Turystyczną w ramach projektu „Wspólne Dziedzictwo” finansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach programu Interreg VA Republika Czeska – Polska.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

  • „Ten debiut był wyjątkowo udany”

    „Ten debiut był wyjątkowo udany”

    Wielu aktorów marzy, by wystąpić na dużej scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu, a Wam to się już udało – stwierdził dr Tadeusz Samborski, członek województwa dolnośląskiego, zwracając się do ponad stuosobowej grupy dzieci z Wądroża Wielkiego koło Jawora. Cezary Morawski, dyrektor Teatru Polskiego: „Ten debiut był wyjątkowo udany”.

    Dzieci pokazały 8 lutego 2017 r. na scenie im. Grzegorzewskiego jasełka.

    – Trzeba zrobić wszystko, by talentów nie zmarnować, dlatego zaczęliśmy prowadzić warsztaty aktorskie dla dzieci i wszechnicę teatralną – mówi dyr. Morawski. – Cieszymy się, jeśli dzieci mogą dotrzeć do nas, bo nasiąkają wtedy specyficzną atmosferę teatru. Ale to nie zawsze jest to możliwe, dlatego nasi aktorzy jeżdżą do szkół .

    Wądroże Wielkie (gmina, której wójtem jest Elżbieta Jedlecka) znane jest z artystycznych działań. Niestety, tutejsi twórcy nie zawsze potrafią się ze swymi dokonaniami przebić. Nie dlatego, że prowadzą działania w wymiarze typowo lokalnym, ale dlatego, że środowiska wielkomiejskie bywają hermetyczne. To one zaś są centrami dystrybucji prestiżu. Takie projekty, jak jasełka w Polskim, lokują się więc w obszarze działania wymierzonego przeciw wykluczeniu społecznemu. Nauczyciele w swoich wypowiedziach podkreślali, że to spotkanie z prawdziwym teatrem było dla dzieci tak wielkim przeżyciem, że z pewnością zostawi w ich postrzeganiu świata trwały ślad.

    Ze strony Teatru Polskiego we Wrocławiu było to działanie pro publico bono. Podobne, tyle że w innej formule, podjął ostatnio z dziećmi i młodzieżą z okręgu legnicko-jaworsko-złotoryjskiego. Otóż w grudniu 2017 r. we współpracy z teatrem „Ocelot” wystawił „Opowieść Wigilijną”. Spektakl prezentowano 16 razy przy kompletach na widowni.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (14): Zespół folklorystyczny „Czaplanki”

    Encyklopedia Dolnoślązaka (14): Zespół folklorystyczny „Czaplanki”

    Zespół folklorystyczny „Czaplanki” we wsi Czaple (gmina i parafia Pielgrzymka w powiecie złotoryjskim w diecezji legnickiej). Jego członkinie słyną z wypieków. Używają domowych kuchenek, a dawniej korzystały z poniemieckich pieców chlebowych. Na ogół były na wyposażeniu domów i dobrze służyły, ale z czasem uznano, że zajmują za dużo miejsca i je rozebrano. Wanda Kazek z zespołu „Czaplanki”: „Piec chlebowy, który był w moim domu, jednorazowo dawał sześć bochenków. Mama piekła chleby w koszykach wiklinowych, które nazywaliśmy opałkami”. Chleb pieczono z własnej mąki. Była z własnego zboża, które po zebraniu z pola wożono do okolicznych młynów w Uniejowicach, Pielgrzymce, Warcie Bolesławieckiej. Zdaniem „Czaplanek”, najlepsza mąka była z młyna w Uniejowicach. Zaznaczają, że „mąka mące nierówna, nie z każdej będzie dobry chleb”. Uczestniczą w dożynkach powiatowych i diecezjalnych, konkursach, pokazach. 29.06.2008 r. podczas „Śląskiego konkursu wypieku ciast i chleba”, z okazji Dni Krotoszyc, zaprezentowały m.in. chleb kwadratowy na zakwasie, okrągły na drożdżach, i wyroby cukiernicze, w tym ciasto biszkoptowe z masą i królewski makowiec. Działanie wspomógł sponsor, sołtys Sylwester Abramek, który razem z mieszkańcami Czapli założył Stowarzyszenie „Stara Szkoła” (siedzibę zlokalizowano w starej szkole) na rzecz dobra wspólnego, w tym zachowanie tradycji. Dzięki temu zorganizowano dla dzieci warsztaty pieczenia chleba. Dawniej taką wiedzę przekazywano w sposób naturalny, przechodziła z matki na córkę, obecnie nawet typowych dawniej na wsi czynności trzeba uczyć od podstaw, a zdaniem „Czaplanek” warto, bo „Co teraz się wymiętosi, to kiedyś urośnie”. Czaple nie były wsią typową. Wielu powojennych mieszkańców pracowało na kolei lub w kopalni w Iwinach (już nie istnieje), a przy tym uprawiało własne pole.

    Na zdjęciu:

    Zespół „Czaplanki”. Na drugim planie: sołtys Sylwester Abramek, 2008 r.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (13): Zespół śpiewaczy „Malwy” w Kuraszkowie

    Encyklopedia Dolnoślązaka (13): Zespół śpiewaczy „Malwy” w Kuraszkowie

    Zespół śpiewaczy „Malwy” w Kuraszkowie w gminie Oborniki Śląskie w powiecie trzebnickim, działa od 1964 r., wyłonił się spontanicznie z Koła Gospodyń Wiejskich po powrocie z dożynek w Trzebnicy, na których okazało się, że trzeba ośpiewać zgodnie z obyczajem wieniec. Liczy ponad 20 osób, w tym część występujących w nim od początku. Śpiewakom przygrywa diabeł i inne instrumenty: skrzypce i akordeon. Szefem organizacyjnym zespołu jest Jerzy Abrycki, który na spotkaniu z miłośnikami kultury tradycyjnej służy kartkami z przepisami na m.in. rożek wielkanocny, żur staropolski i kaszankę, obowiązkowe dania na wielkanocnym stole „Malw”. Kuraszków zasiedlony został po II wojnie światowej przez osadników z różnych stron Polski. Dominujące grupy przybyły z Wielunia w Łódzkiem i z Kieleckiego, ale żadna wsi kulturowo nie zdominowała, zatem zespół „Malwy” zmuszony zostały do stworzenia wspólnego kulturowego mianownika dla wszystkich swoich członków. W latach 70. XX w. za radą etnografów-muzealników inkorporował przedwojenny strój dolnośląski, którym posługiwali się Niemcy. Przyjął więc obcy wzorzec, jednak nie powinno być to przedmiotem krytyki, ponieważ pewne procesy kulturowe są nieuniknione i zdeterminowane lokalnymi uwarunkowaniami. Stroje uszyto z modnego wówczas bistoru i służą członkiniom zespołu do dzisiaj.

    Na zdjęciu:

    Zespół „Malwy” z Kuraszkowa z Arkadiuszem Poprawą (pierwszy z prawej), który w okresie, gdy zrobiono zdjęcie, był wicestarostą trzebnickim, a jesienią 2014 r. został burmistrzem Obornik Śląskich.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (6): Leszek Grala

    Encyklopedia Dolnoślązaka (6): Leszek Grala

    Grala Leszek (ur. 27.02.1963 Lwówek Śląski), polski działacz samorządu rolniczego, polityk, rolnik. 1984-1990 przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Związku Młodzieży Wiejskiej „Wici” w Jeleniej Górze; 1991-1995 burmistrz Lubomierza; 1996-2003 prezes jeleniogórskiej Izby Rolniczej; 1999-2003 wiceprezes zarządu Dolnośląskiej Izby Rolniczej, a od 2003 jej prezes. Mieszkaniec Pisarzowic w gminie wiejskiej Lubań, gdzie prowadzi wielkotowarowe gospodarstwo rolne. Zwolennik ścisłej współpracy środowisk naukowych z rolnikami w zakresie nowych technologii i żywności nowej generacji. Politycznie związany z Polskim Stronnictwem Ludowym. Wspiera Koła Gospodyń Wiejskich, parafię i kluby sportowe.

    Leszek Grala na zdjęciu w środku.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone

  • Król, królowa, marszałek i prezydent na popremierowym bankiecie w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    Król, królowa, marszałek i prezydent na popremierowym bankiecie w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    Premiera to w teatrze święto, które warto i trzeba uwieńczyć bankietem. Bo to okazja nie tylko do spotkania towarzyskiego w gronie twórców i szczególnie miłych teatrowi gości, ale i do podziękowania za wkład włożony w przygotowanie spektaklu. Tak też było 24 listopada 2017 r. na bankiecie po premierze „Ryszarda III” Szekspira w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

    Gratulacje i podziękowania odebrali: reżyser Adam Sroka, scenograf i autorka kostiumów Sylwia Kochaniec oraz asystent reżysera Dariusz Bereski, który ponadto w spektaklu zagrał (księcia Clarencea, notabene fenomenalnie). Cezary Morawski, dyrektor teatru, podziękował serdecznie i aktorom, i zespołowi technicznemu, który w „Ryszardzie III” wrocławskiego Polskiego jest równie liczny, jak obsada aktorka tego spektaklu, licząca 22 osoby. Zagrało wszystko doskonale, długie godziny prób dały więc efekt oczekiwany. Dyrektor Morawski ma zatem powody do zadowolenia, zwłaszcza, że zagrał główną rolę, a to wyzwanie przecież niemałe – także pod względem kondycyjnym.

    Gratulowali dyr. Morawskiemu i spektaklu, i roli m.in. członek zarządu województwa dolnośląskiego (tytułowany zwyczajowo marszałkiem) odpowiedzialny za kulturę i naukę dr Tadeusz Samborski, prezydent Lubina Robert Raczyński, dyrektor Teatru im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze Tadeusz Wnuk, wojewódzki kurator oświaty Roman Kowalczyk i radny Rady Miejskiej Wrocławia Robert Pieńkowski.

    Ewa Dałkowska we wrocławskim „Ryszardzie III” zagrała wprawdzie gościnnie księżnę Yorku, ale na bankiecie była królową. Jest związana na stałe ze sceną warszawską, ale Wrocław o niej pamięta. We Wrocławiu się urodziła i z Wrocławiem jest nadal rodzinnie związana. Widownia ją kocha, aktorzy uwielbiają, bo jest osobą niezwykle sympatyczną, co przeczy tezie o wyniosłości królowych. Ewa Dałkowska jest królową polskiej sceny, zaistniała w powszechnej świadomości wieloma wybitnymi kreacjami teatralnymi, ale sławę dała jej jednak chyba głównie filmowa rola Gorgonowej. Wciąż jest o tę postać pytana. W filmie stanęła przed sądem. „Ryszard III” skazywał bez sądu. Teraz wrocławską inscenizację osądzi widownia. Po premierowym spektaklu były owacje na stojąco.

    Tekst i zdjęcia: Marek Perzyński © ®

  • Porozmawiajmy o czystym powietrzu. Bo nawet wrocławskie krasnale się duszą

    Porozmawiajmy o czystym powietrzu. Bo nawet wrocławskie krasnale się duszą

    Wrocławskie krasnoludki ubrały maseczki przeciwpyłowe i wzięły do ręki transparenty nawołujące do walki ze smogiem. Ale łatwiej byłoby chyba poradzić sobie ze smokiem.. Rezygnacja z tradycyjnych metod opalania pieców jest dla uboższych wrocławian nie do przejścia. – Na opalanie domu gazem nas nie stać – twierdzą. Rozwiązania trzeba jednak szukać, bo są miejsca, gdzie nie ma czym oddychać. A smog zabija.

    Jest okazja – Dzień Czystego Powietrza (14 listopada). W Oratorium Marianum (gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego) zaplanowano otwarty panel dyskusyjny „Porozmawiajmy o czystym powietrzu”. Wśród tematów:
    – źródła i przyczyny zanieczyszczenia powietrza
    – wpływ zachowań ludzi na jakość powietrza
    – badania, pomiary i modelowanie jakości powietrza
    – informacja o stanie czystości powietrza
    – jakość powietrza a zdrowie człowieka
    – uciążliwości odorowe, a zanieczyszczenie/jakość powietrza
    – świadomość mieszkańców
    – ogrzewanie mieszkań, a jakość powietrza
    – planowanie przestrzenne, a jakość powietrza
    – nowe kierunki działań

    Udział zapowiedzieli m.in. rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Adam Jezierski, prof. Krzysztof Migała z Uniwersytetu Wrocławskiego, dr hab. n. med. Tomasz Zatoński z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu i dr Maciej Zathey z Instytutu Rozwoju Terytorialnego.

    W tym czasie przed uniwersytetem obok fontanny „Szermierz” zaplanowano pokaz wykorzystania dymomierzy i analizatorów spalin przez Straż Miejską Wrocławia oraz będzie można zajrzeć do samochodu elektrycznego wraz z mobilną stacją pomiarową jakości powietrza.
    Panel zorganizowali: Uniwersytet Wrocławski, Urząd Miejski Wrocławia oraz Instytut Studiów Miejskich.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Akademia Wójta

    Środki w kasie gminy pozwala zaoszczędzić Centrum Usług Wspólnych – czytamy w pażdziernikowym Biuletynie Fundacji Wspomagania Wsi. Pomóc w tym może też realizacja wymogów prawnych w Jednolitym Pliku Kontrolnym. Jak te projekty zrealizować, wójtowie gmin mogą dowiedziec się  15 – 17 listopada 2017 r. i 29 listopada – 1 grudnia 2017 r. w Łasku. Trwa przyjmowanie zgłoszeń. Organizatorami wydarzenia są: Fundacja Wspomagania Wsi oraz Mazowieckie Stowarzyszenie Gmin na Rzecz Budowy Społeczeństwa Informacyjnego. Zgłoszenia – do 7 listopada.