Teatr Polski we Wrocławiu pro publico bono

Andrzej Początek z Wrocławia zajmującymi się finansami i nieruchomościami nie przypuszczał, że przychodząc 6 grudnia 2017 r. na spektakl „Opowieść wigilijna” według Dickensa do Teatru Polskiego we Wrocławiu wyjdzie z niego z terminem uroczystej kolacji, którą wraz ze swą ukochaną zje w towarzystwie Michała Paszczyka ze słynnego kabaretu „Paranienormalni”.

„Opowieść wigilijna” bawi i kruszy najbardziej zatwardziałe serca, bo nie ma chyba nikogo, kto nie zrobiłby wglądu w siebie widząc ducha w łachmanach i skutego łańcuchami, który cierpi, bo za życia liczył się dla niego tylko rachunek ekonomiczny. Ostrzega swego biznesowego wspólnika, żeby się zmienił, bo skończy, jak on. Trzeba jeszcze jednak kilka wizyt z zaświatów, by wspólnik odkrył, że jest coś takiego, jak społeczna twarz biznesu. Daje hojny datek, ratuje życie chłopca, odbudowuje swe relacje z rodziną. Chce być po prostu dobrym człowiekiem. Święta są wielkim darem niebios. Najlepiej rozumieją to chyba ci, których los rzucił poza ojczyznę. Pokonują nieraz setki kilometrów, bo choć na te kilka chwil zjawić się w domu rodzinnym i spędzić je po polsku. Wśród bliskich.

Dawid Tymczyn ma 12 lat i potrzebuje naszej pomocy, jak Tim z „Opowieści wigilijnej”. O takiego strategicznego sponsora, jakim okazała się główna postać z powieści Dickensa, raczej trudno, ale można wiele zdziałać jako wspólnota – pokazała licytacja po zakończeniu „Opowieści wigilijnej”. Teatr Polski, kierowany przed dyrektora Cezarego Morawskiego, użyczył po spektaklu swej przestrzeni pro publico bono, a akcję przeprowadziło Zrzeszenie Studentów Polskich z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, w ramach akcji „Wielka draka dla dzieciaka 2017”. Pozyskali sponsorów i Michała Paszczyka z kabaretu „Paranienormalni, który poprowadził licytację i zrobił to fenomenalnie, z humorem, swadą, inteligentnie. Cel był zbożny, ale co tutaj mówić – osoba prowadzącego zrobiła swoje. Licytowano ze sceny i zbierano pieniądze w foyer. Licytowano m.in. DVD kabaretu „Paranienormalni” (z autografami), ale cóż to przy jednym z „Paranienormalnych” na żywo. Kolację z nim wylicytowali Andrzej Początek z ukochaną. Nic jednak dziwnego, skoro pan Andrzej zajmuje się finansami. Zarabianie pieniędzy to sztuka, ale jeszcze większą sztuką jest chęć podzielenia się nimi.

Fot. wiodące:

Na kolację z Michałem Paszczykiem z kabaretu „Paranienormalni” zaproszeni zostali pan Andrzej Początek z ukochaną.

Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone