Autor: Marek Perzyński

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (5): „Tu mówi Szwejk”

    „Tu mówi Szwejk”, monodram Edwarda Kiejzika według powieści Jaroslava Haška „Przygody dobrego wojaka Szwejka”, spektakl Polskiego Studia Teatralnego z Wilna w reżyserii i aranżacji Sławomira Gaudyna, zaprezentowany 22.11.2017 na scenie kameralnej Teatru Polskiego we Wrocławiu. Szpital psychiatryczny, więzienie, wagon, ambona i front udało się Kiejzikowi wykreować przy pomocy zaledwie kilku rekwizytów: łóżka, karabinu, miotły i nakastlika. Oddał charakter powieści: groteska wzbudzająca śmiech pozwalająca nabrać dystansu i w efekcie nie zwariować w świecie, który najwyraźniej zwariował. W takim świecie dobrze czuć się może jedynie wariat lub ktoś, kto wariata udaje, a najbardziej bezpiecznym miejscem na podpalonym przez nienawiść i ogarniętym wojną świecie wydaje się zakład psychiatryczny.

     

    Na zdjęciu: autor tekstu z Edwardem Kiejzikiem tuż po spektaklu, 22.11.2017.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © wszelkie prawa zastrzeżone

     

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (4): Tadeusz Różewicz

     

    Różewicz Tadeusz (ur. 9.10.1921 Radomsko – zm. 24.04. 2014 Wrocław), światowej sławy wybitny dramaturg, poeta, pisarz, scenarzysta, tłumacz, prozaik, satyryk zamieszkały od 1968 do śmierci we Wrocławiu. Jego książki przełożono na 50 języków. Wrocław w uznaniu zasług podarował mu willę, ale Różewicz nigdy nie tworzył dla splendorów. „Matka odchodzi”, tom poetycki, za który w 2000 otrzymał Nagrodę Literacką „Nike”, powstał jako próba uporania się z traumą wywołaną śmiercią matki. Przekazywał nowatorskie treści hołdując klasycznej formie. Dramat „Kartoteka”, uważany za dzieło rewolucyjne, to efekt fascynacji Różewicza awangardą paryską. Wracał w twórczości do wojennych przeżyć. Podczas okupacji, za namową brata, trafił do konspiracji. W Armii Krajowej zaprzysiężony został pod pseudonimem „Satyr”. Wtedy, walcząc z bronią w ręku, napisał pierwsze wiersze (lata 1943-1944). W Krakowie po wojnie podjął studia z historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim i należał do grupy Awangardy Krakowskiej. Z czasem osiadł w Gliwicach, skąd przeniósł się do Wrocławia, z którego władze postanowiły uczynić silny ośrodek twórczy. Przyjaźnił się m.in. Henrykiem Tomaszewskim, szefem słynnego wrocławskiego Teatru Pantomimy. Z tych kontaktów zrodziła się sympatia Różewicza do Karpacza, gdzie Tomaszewski miał dom i powstało muzeum zabawek z jego zbiorów. Różewicz unikał kontaktów z dziennikarzami, cenił sobie prywatność, jedyne, czego oczekiwał to – jak mówił – by rozumiano, o czym pisze. Z jego śmiercią skończyła się epoka twórców światowego formatu w dziejach powojennego Wrocławia do czasu nam współczesnego. Zgodnie ze swą wolą spoczął w Karpaczu Górnym na cmentarzu przy kościele ewangelickim Wang, w pobliżu przyjaciela, Henryka Tomaszewskiego. Wrocław upamiętnił Różewicza popiersiem, które odsłonięto 14.11.2017 w Galerii Sławnych Wrocławian w Starym Ratuszu. Wyrzeźbione zostało w śląskim marmurze przez Tomasza Rodzińskiego, według projektu Mariana Molendy.

    Na zdjęciu: popiersie Tadeusza Różewicza w Galerii Sławnych Wrocławian.

    Tekst i fot. Marek Perzyński  © wszelkie prawa zastrzeżone

  • Król, królowa, marszałek i prezydent na popremierowym bankiecie w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    Król, królowa, marszałek i prezydent na popremierowym bankiecie w Teatrze Polskim we Wrocławiu

    Premiera to w teatrze święto, które warto i trzeba uwieńczyć bankietem. Bo to okazja nie tylko do spotkania towarzyskiego w gronie twórców i szczególnie miłych teatrowi gości, ale i do podziękowania za wkład włożony w przygotowanie spektaklu. Tak też było 24 listopada 2017 r. na bankiecie po premierze „Ryszarda III” Szekspira w Teatrze Polskim we Wrocławiu.

    Gratulacje i podziękowania odebrali: reżyser Adam Sroka, scenograf i autorka kostiumów Sylwia Kochaniec oraz asystent reżysera Dariusz Bereski, który ponadto w spektaklu zagrał (księcia Clarencea, notabene fenomenalnie). Cezary Morawski, dyrektor teatru, podziękował serdecznie i aktorom, i zespołowi technicznemu, który w „Ryszardzie III” wrocławskiego Polskiego jest równie liczny, jak obsada aktorka tego spektaklu, licząca 22 osoby. Zagrało wszystko doskonale, długie godziny prób dały więc efekt oczekiwany. Dyrektor Morawski ma zatem powody do zadowolenia, zwłaszcza, że zagrał główną rolę, a to wyzwanie przecież niemałe – także pod względem kondycyjnym.

    Gratulowali dyr. Morawskiemu i spektaklu, i roli m.in. członek zarządu województwa dolnośląskiego (tytułowany zwyczajowo marszałkiem) odpowiedzialny za kulturę i naukę dr Tadeusz Samborski, prezydent Lubina Robert Raczyński, dyrektor Teatru im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze Tadeusz Wnuk, wojewódzki kurator oświaty Roman Kowalczyk i radny Rady Miejskiej Wrocławia Robert Pieńkowski.

    Ewa Dałkowska we wrocławskim „Ryszardzie III” zagrała wprawdzie gościnnie księżnę Yorku, ale na bankiecie była królową. Jest związana na stałe ze sceną warszawską, ale Wrocław o niej pamięta. We Wrocławiu się urodziła i z Wrocławiem jest nadal rodzinnie związana. Widownia ją kocha, aktorzy uwielbiają, bo jest osobą niezwykle sympatyczną, co przeczy tezie o wyniosłości królowych. Ewa Dałkowska jest królową polskiej sceny, zaistniała w powszechnej świadomości wieloma wybitnymi kreacjami teatralnymi, ale sławę dała jej jednak chyba głównie filmowa rola Gorgonowej. Wciąż jest o tę postać pytana. W filmie stanęła przed sądem. „Ryszard III” skazywał bez sądu. Teraz wrocławską inscenizację osądzi widownia. Po premierowym spektaklu były owacje na stojąco.

    Tekst i zdjęcia: Marek Perzyński © ®

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (3): Stanisław Melski

    Encyklopedia Dolnoślązaka (3): Stanisław Melski

    Melski Stanisław (ur. 1.01.1955 we Wrocławiu), aktor teatralny i filmowy, reżyser, poeta, działacz Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Od 1.09.1981 w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Wcześniej (1980-1981) aktor Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Absolwent Studium Aktorskiego przy Teatrze Polskim we Wrocławiu (1980). W marcu 2008 na podstawie przedstawienia „Tango” S. Mrożka złożył egzamin reżyserski w Warszawie i uzyskał tytuł reżysera teatralnego. Wielkie kreacje, w tym Śmierć w ikonie Rejenta w „Chorym z urojenia” słowami: Molière’a, Achmatowej, Audena, Strindberga, Eliota, Rilkego, Dickinson, Frosta, Księgi Hioba w reż. J.Wiśniewskiego (2017). Wystąpił m.in. w filmach „Konsul” w reż. M. Borka (1989) i „Pierścionek z orłem w koronie” w reż. A. Wajdy (1992). W czasie stanu wojennego i później występował w opozycyjnym teatrze NST (Niezależny Samorządny Teatr; Nie Samym Teatrem) we Wrocławiu. Od lat związany z Polskim Teatrem Ludowym we Lwowie, gdzie wyreżyserował „Szewców” S.I. Witkiewicza wyróżnionych Nagrodą Marszałka Senatu RP podczas VIII Wileńskich Spotkań Sceny Polskiej (2017). Od roku 1990 z żoną Grażyną prowadzi Teatr Dziesiątka w X LO we Wrocławiu. 

    Na zdjęciu: Stanisław Melski jako Śmierć w ikonie Rejenta.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

     

     

  • Sukces „Opowieści Teatralnej”

    Pierwsza „Opowieść Teatralna” Teatru Polskiego we Wrocławiu zgromadziła 40 osób, siódma, 14 listopada – już 150. Elżbieta Małecka, koordynatorka wydarzenia, może więc mówić o sukcesie. Projekt realizowany jest w ramach edukacji teatralnej. Na sali – i licealiści, i słuchacze uniwersytetów trzeciego wieku. Dla pierwszej grupy to swoista podróż w czasie, dla drugiej – powrót, często bardzo emocjonalny.

    Bo jak oglądać Igora Przegrodzkiego w przedstawieniu „Król umiera, czyli Ceremonie” Eugéne Ionesco w reżyserii Jerzego Grzegorzewskiego bez emocji, mając świadomość, że rzeczywiście w końcu odszedł. Podobnie, jak grające w tym samym przedstawieniu Halina Skoczyńska i Iga Mayr. Odeszli też Ionesco i Jerzy Grzegorzewski „Opowieść Teatralna” 14 listopada miała zatem charakter zaduszkowy.

    „Król umiera, czyli Ceremonie” prezentowany był na deskach Teatru Polskiego, ale sfilmowany został we wnętrzach remontowanej wówczas opery wrocławskiej, co dla wrocławian jest dodatkowym atutem tej produkcji. Przegrodzki zagrał przejmująco. Momentami aż widza paraliżuje – chciałoby się, by nie był tak realistyczny. Jego król tak bardzo bał się śmierci. Tak bardzo nie chciał odchodzić. Tak bardzo chciał, by o nim pamiętano. Ludzie łatwo zapominają. Sztuka aktorska jest ulotna. Ale Przegrodzki, choć ostatnie lata życia spędził poza Wrocławiem, został we Wrocławiu zapamiętany. Powiedzieć, że był aktorem niezwykłym, to mało. Był aktorem fenomenalnym. Spoczął na cmentarzu parafii katedralnej przy ul. Bujwida we Wrocławiu. Jego grób zasługuje na zachowanie dla przyszlych pokoleń. Spis miejsc pochówku osób zasłużonych, o których groby nie mogą już zadbać najbliżsi, jest we Wrocławiu właśnie robiony.

    „Opowieść Teatralna” nie ogranicza się do pokazu Teatru Telewizji. Umożliwia również spotkanie z osobami, które pracowały przy tych wrocławskich realizacjach. Kolejne spotkanie – w styczniu 2018 r. Zaplanowano pokaz „Imanuela Kanta” Thomasa Bernharda w reżyserii i scenografii Krystiana Lupy.

    Marek Perzyński

  • U Gruzina, męża posągowej Skowrońskiej

    U Gruzina, męża posągowej Skowrońskiej

    We Wrocławiu jest kilka gruzińskich restauracji, z których połowę prowadzą… Ukraińcy. Z tego wniosek, że bardziej opłaca się im promować kuchnię obcą niż rodzimą. Gruzińska kuchnia to marka powszechnie znana. Giorgi Kartvelishvili, który jest Gruzinem z krwi i kości, otworzył właśnie we Wrocławiu trzeci punkt gastronomiczny „U Gruzina”. Tym razem to restauracja w słynnym ciągu usługowym pod nasypem kolejowym przy ul. Bogusławskiego, w pobliżu Teatru Polskiego.

    Teatr Polski jest tu istotny, bo Giorgi Kartvelishvili jest mężem posągowej Skowrońskiej. Chodzi o Agatę Skowrońską, znakomitą aktorkę Polskiego, o sylwetce, jak grecki posąg. Role dramatyczne są jej wręcz dedykowane. Od 24 listopada br. można oglądać ją w „Ryszardzie III” Szekspira.

    Kuchnia ma w sobie coś z teatru. Jest w niej jakaś magia. Trzeba gotować z sercem. Jak gruzińska obsada restauracji „U Gruzina”. W ofercie są m.in. chaczapuri mchliani (placek faszerowany z serem i szpinakiem) w cenie 15,90 zł i chinkali (na zdjęciu), czyli pierożki w formie sakiewki z mięsem wołowym (4 zł). Chinkali wypełnione jest rosołem, zatem jedzenie go widelcem nie jest praktyczne. Najlepiej wziąć je po prostu w ręce, odwrócić, nadgryźć i wyssać rosół. Pozostaje skonsumować wołowię. Jest doskonale przyprawiona. Toż to gruzińskie niebo w gębie.

    Gruzja jest nam, Polakom, bliska z wielu powodów. Kochamy wolność i potrafimy się o nią bić. Ponadto równie bliskie są nam rodzina i tradycja. No i jesteśmy gościnni. Szkoda, że geograficznie to kraj daleki. Jak bardzo, pokazuje mapa na ścianie „U Gruzina”.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © ®

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (2): Krzysztof Kułacz-Karpiński

    Encyklopedia Dolnoślązaka (2): Krzysztof Kułacz-Karpiński

    Kułacz-Karpiński Krzysztof, artysta plastyk, historyk sztuki, legniczanin, ale zawodowo od lat związany głównie z zagłębiem miedziowym. Zajmuje się rysunkiem, rzeźbą i grafiką. Absolwent Wydziału Filozoficzno-Historycznego Uniwersytetu Wrocławskiego (dyplom z rzeźby barokowej w Pracowni Historii Sztuki prof. Mieczysława Zlata) oraz Wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych (dyplom w Pracowni Rzeźby pod kierunkiem prof. Janusza Kucharskiego). Szereg wystaw, m.in. „Karpigrafia. Miedziane i dolnośląskie impresje. Rysunek i malarstwo” w Galerii Zamkowej Ośrodka Kultury Wzgórze Zamkowe w Lubinie, październik/listopad 2017 r.

    Na zdjęciach: fragment wystawy prac Krzysztofa Kułacz-Karpińskiego w Lubinie, październik/listopad 2017 r.

    Tekst i fot. Marek Perzyński © ®

  • Porozmawiajmy o czystym powietrzu. Bo nawet wrocławskie krasnale się duszą

    Porozmawiajmy o czystym powietrzu. Bo nawet wrocławskie krasnale się duszą

    Wrocławskie krasnoludki ubrały maseczki przeciwpyłowe i wzięły do ręki transparenty nawołujące do walki ze smogiem. Ale łatwiej byłoby chyba poradzić sobie ze smokiem.. Rezygnacja z tradycyjnych metod opalania pieców jest dla uboższych wrocławian nie do przejścia. – Na opalanie domu gazem nas nie stać – twierdzą. Rozwiązania trzeba jednak szukać, bo są miejsca, gdzie nie ma czym oddychać. A smog zabija.

    Jest okazja – Dzień Czystego Powietrza (14 listopada). W Oratorium Marianum (gmach główny Uniwersytetu Wrocławskiego) zaplanowano otwarty panel dyskusyjny „Porozmawiajmy o czystym powietrzu”. Wśród tematów:
    – źródła i przyczyny zanieczyszczenia powietrza
    – wpływ zachowań ludzi na jakość powietrza
    – badania, pomiary i modelowanie jakości powietrza
    – informacja o stanie czystości powietrza
    – jakość powietrza a zdrowie człowieka
    – uciążliwości odorowe, a zanieczyszczenie/jakość powietrza
    – świadomość mieszkańców
    – ogrzewanie mieszkań, a jakość powietrza
    – planowanie przestrzenne, a jakość powietrza
    – nowe kierunki działań

    Udział zapowiedzieli m.in. rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Adam Jezierski, prof. Krzysztof Migała z Uniwersytetu Wrocławskiego, dr hab. n. med. Tomasz Zatoński z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu i dr Maciej Zathey z Instytutu Rozwoju Terytorialnego.

    W tym czasie przed uniwersytetem obok fontanny „Szermierz” zaplanowano pokaz wykorzystania dymomierzy i analizatorów spalin przez Straż Miejską Wrocławia oraz będzie można zajrzeć do samochodu elektrycznego wraz z mobilną stacją pomiarową jakości powietrza.
    Panel zorganizowali: Uniwersytet Wrocławski, Urząd Miejski Wrocławia oraz Instytut Studiów Miejskich.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Prof. Wojciech Witkiewicz – wybitny chirurg i po prostu dobry człowiek, a od 15 listopada 2017 r. również doktor honoris causa Politechniki Wrocławskiej

    Prof. Wojciech Witkiewicz – wybitny chirurg i po prostu dobry człowiek, a od 15 listopada 2017 r. również doktor honoris causa Politechniki Wrocławskiej

    Prof. Wojciech Witkiewicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu, został kolejnym doktorem honoris causa Politechniki Wrocławskiej. Wręczenie tytułu to główny punkt święta tej uczelni przypadającego 15 listopada, na pamiątkę wygłoszenia tego dnia w 1945 r. przez prof. Kazimierza Idaszewskiego pierwszego wykładu na Politechnice Wrocławskiej w jej powojennych dziejach.

    Święto Politechniki Wrocławskiej obchodzone jest od 1984 r. 15 listopada to również we Wrocławiu Święto Nauki.

    Kadra naukowa przybyła do Wrocławia ze Lwowa, który zaanektował Związek Sowiecki. Nieprzypadkowo więc na terenie Politechniki Wrocławskiej (skwer prof. Kazimierza Idaszewskiego) stanął Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich. Złożenie pod nim kwiatów jest jednym z punktów obchodów święta tej uczelni.

    Uroczystość nadania doktoratu honoris causa Politechniki Wrocławskiej odbyła się w auli gmachu głównego. Przybył m.in. kardynał Henryk Gulbinowicz, metropolita wrocławski senior. 

    Warto zaznaczyć, że prof. Witkiewicz jest niezwykle cenionym chirurgiem, a przy tym doskonałym organizatorem – kierowany przez niego szpital zaliczany jest do najlepiej prowadzonych w regionie. Ma status jednostki badawczej. Prof. Witkiewicz znany jest jednak głównie z tego, że widzi nie „przypadek medyczny”, ale po prostu człowieka i jego problem, któremu stara się zaradzić. To zaleta, którą dostrzegł u prof. Witkiewicza nawet papież i nadał mu order św. Sylwestra. Jest to jednoznaczne z podniesieniem do stanu szlacheckiego.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (1): Zygmunt Bonaszewski

    Bonaszewski Zygmunt, zmarły przed laty znany i niezwykle ceniony wrocławski adwokat, dr nauk prawnych, pracownik naukowy Uniwersytetu Wrocławskiego, żołnierz Armii Krajowy, społecznik, człowiek o szerokich zainteresowaniach, pasjonat literatury, historii, ale zwłaszcza astronomii – pełnił funkcję wrocławskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, rejestrowanego stowarzyszenia naukowego Polskiej Akademii Nauk. Adwokatami zostali też: córka Janina, wnuczki Maria, Anna i Dorota. Wiersz “Na pamiątkę” Adama Asnyka, ulubionego poety Zygmunta Bonaszewskiego, odczytała jego wnuczka Dorota podczas wieczoru zaduszkowego 6.11.2012 r. zorganizowanego przez Okręgową Radę Adwokacką we Wrocławiu. Wspominano m.in. Zygmunta Bonaszewskiego, a wydarzenie zainicjował adwokat Andrzej Malicki, dziekan ORA we Wrocławiu [1, s. 289].

    [1] “Palestra. Pismo Adwokatury Polskiej”, styczeń-luty, 1-2/2013.

    Marek Perzyński ©

  • Wrocław Paderewskiemu – mężowi stanu i artyście

    Wrocław Paderewskiemu – mężowi stanu i artyście

    Na rogu budynku Nowej Giełdy (obecnie hala Gwardii) przy zbiegu ulic Krupniczej i Włodkowica można oglądać od 11 listopada 2017 r. tablicę poświęconą Ignacemu Janowi Paderewskiemu. Odsłonięta została w 99. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. O tę niepodległość walczył, a potem pomógł w dobrym zagospodarowaniu wolności.

    Wkrótce po reaktywowaniu państwa polskiego (po aż 123 latach niewoli) został premierem rządu polskiego i zarazem ministrem spraw zagranicznych, zatem jedną z najważniejszych osób w państwie. Ale nie o splendor mu chodziło. Wykorzystał swe obycie w świecie i znajomości w walce o ustalenie ostatecznych granic państwa polskiego, bo ich przebieg w wielu miejscach był ciągle nieoczywisty.

    Paderewski był jednak nie tylko politykiem i działaczem niepodległościowym, ale też genialnym pianistą i kompozytorem. Właśnie jako artysta zawitał do Wrocławia i 6 lutego 1891 r. dał koncert w gmachu Nowej Giełdy. W 2002 roku upamiętniono ten fakt kamienną tablicą na fasadzie tego budynku, o co postarała się Fundacja Odbudowy Demokracji im. I. Paderewskiego. Niestety, uległa uszkodzeniu. Nową, odsłoniętą 11 listopada 2017 r., wykonano z brązu. Jest dziełem artysty rzeźbiarza Tomasza Wenklara. Ufundowana została przez miasto Wrocław. W pobliżu ma stanąć też pomnik Paderewskiego. Nowa Giełda sąsiaduje przez ulicę z Narodowym Forum Muzyki, więc to miejsce na taki monument wręcz dedykowane.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Marszałek Piłsudski przemówił w… Sulistrowiczkach u stóp Ślęży

    Polska umarła, ale zmartwychwstanie, jak Chrystus – uważano podczas zaborów. Religia dawała Polakom siłę by przetrwać także później – m.in. podczas II wojny światowej. Nawet mało religijni Polacy myślą na ogół kategoriami wiary, choć bywa, że się do tego nie przyznają – także przed sobą. Polityk walczący z krzyżem w Polsce zdany jest na porażkę. To swoisty element polskiej tożsamości, zatem nikogo nie dziwią symbole patriotyczne na ołtarzach w kościołach 11 listopada, czyli w święto odzyskania przez Polskę niepodległości. Twarzą kulminacji walki o niepodległość jest marszałek Józef Piłsudski i to jego portrety ustawiono w tym roku 11 listopada przy ambonkach w sanktuarium w Sulistrowiczkach u stóp Ślęży i w kościele parafialnym w Sulistrowicach.

    Tak marszałek przemówił – a mówił czasami gorzko do Polaków i o Polakach. Bo chodzi o to, by pamiętać, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze. A to wymaga unikania błędów.

    Oba wystawione w kościele portrety marszałka wiszą na co dzień w pokoju proboszcza parafii Sulistrowice, ks. dra Ryszarda Staszaka.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Gaszą i… budzą zazdrość

    Strażacy – bronią, chronią, gaszą, przeciwdziałają i budzą… zazdrość, bo taki stopień zaufania społecznego, jakim się cieszą, chciałyby mieć inne formacje mundurowe, choćby policja. Tegoroczne obchody święta niepodległości Polski z akcentem strażackim na Dolnym Śląsku odbyły się 10 listopada w urzędzie wojewódzkim we Wrocławiu i miały szczególnie podniosły charakter.

    Przybyło dwóch ministrów, wojewoda, szefostwo policji i regionalny dyrektor lasów państwowych. Wręczono akty nominacyjne nowym komendantom, awanse i odznaczenia. Przypomniano, że strażacy na równi z wojskiem stanęli w obronie polskich granic w 1939 r. i podzielili na wschodzie ten sam los, którym agresor zgotował polskim wojskowym i policjantom.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

  • Akademia Wójta

    Środki w kasie gminy pozwala zaoszczędzić Centrum Usług Wspólnych – czytamy w pażdziernikowym Biuletynie Fundacji Wspomagania Wsi. Pomóc w tym może też realizacja wymogów prawnych w Jednolitym Pliku Kontrolnym. Jak te projekty zrealizować, wójtowie gmin mogą dowiedziec się  15 – 17 listopada 2017 r. i 29 listopada – 1 grudnia 2017 r. w Łasku. Trwa przyjmowanie zgłoszeń. Organizatorami wydarzenia są: Fundacja Wspomagania Wsi oraz Mazowieckie Stowarzyszenie Gmin na Rzecz Budowy Społeczeństwa Informacyjnego. Zgłoszenia – do 7 listopada.