Blog

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (32): Karkonosze

    Karkonosze – najwyższe górskie pasmo Sudetów i zarazem całych Czech, nazywane dawniej Górami Olbrzymimi (niem. Riesengebirge) [1, s. 2], co oddaje sposób ich postrzegania przez ludzi minionych wieków, o mentalności zawężonej do najbliższej okolicy.

    Karkonosze są górami granicznymi – z ok. 650 km kw. powierzchni do strony polskiej należy ok. 185 km kw., pozostała do Czech [2, s. 51]. Granica państwowa przebiega głównym grzbietem Karkonoszy, jest to zarazem dział wodny pomiędzy dorzeczem Odry i Łaby [3, s. 7].

    Karkonosze rozciągają się na długości 36 km pomiędzy Przełęczą Szklarską na zachodzie, a Przełęczą Lubawską na południowym wschodzie [1, s. 2].

    Najwyższym szczytem Karkonoszy jest Śnieżka (1603 m n.p.m.), będąca jednocześnie najwyższą górą Czech. Do bardziej znanych szczytów po polskiej stronie należą też: Wielki Szyszak (1509 m n.p.m.), Smogornia (1490 m n.p.m.), Łabski Szczyt (1472 m n.p.m.) i Szrenica (1361 m n.p.m.), na której podszczytowy punkt prowadzi wyciąg krzesełkowy [2, s. 51].

    Szczyt Śnieżki po polskiej stronie zajmują XVII-w. kaplica św. Wawrzyńca (najwyżej położony w Polsce zabytek sztuki barokowej) i modernistyczny budynek obserwatorium meteorologicznego. Po stronie czeskiej stoi wzniesiony współcześnie futurystyczny obiekt poczty czeskiej – w powszechnej opinii porażający brzydotą [2, s. 51].

    Harmonijnie współgrają z krajobrazem w Karkonoszach stare schroniska. Do najbardziej znanych należą: schronisko PTTK „Samotnia” im. Waldemara Siemaszki i „Strzecha Akademicka” [2, s. 51].

    Karkonosze to góry o niezwykle ciekawej rzeźbie terenu. Szczególną uwagę zwracają monumentalnych rozmiarów granitowe formacje skalne, urokliwe doliny poprzecinane górskimi wartkimi potokami i przepastne kotły polodowcowe o stromych ścianach, które porastają rzadkie okazy roślin [1, s. 2].

    Najbardziej wartościowy przyrodniczo obszar Karkonoszy objęto instytucjonalną ochroną prawną, tworząc w 1959 r. Karkonoski Park Narodowy. Znalazły się w nim m.in. słynne karkonoskie wodospady. [1, s. 2].

    Wodospad Kamieńczyka (27 m wysokości) jest najwyższym wodospadem w polskiej części Sudetów [2, s. 51]. Jego niezwykłe walory krajobrazowe wykorzystano jako scenografię baśniowego w klimacie filmu „Opowieści z Narnii” [1, s. 2]. Wraz z drugim wodospadem w Karkonoszach – Szklarki – stanowi samoistny cel turystycznych wędrówek i jest jednym ze źródeł dochodu Karkonoskiego Parku Narodowego, do którego wstęp jest biletowany. Dojście do wodospadu Szklarki zajmuje ok. 10 min. [2, s. 51], do Kamieńczyka – ok. 30 min. W pobliżu obu są schroniska turystyczne.  

    Stolicą Karkonoszy i zarazem powiatu jeleniogórskiego jest Jelenia Góra, malowniczo położona w Kotlinie Jeleniogórskiej, otoczona Karkonoszami (od południa), Górami Kaczawskimi (od północy), Rudawami Janowickimi (od wschodu) i Górami Izerskimi (od zachodu). Miastami o szczególnym turystycznym znaczeniu w Karkonoszach są też Szklarska Poręba, Karpacz i Kowary [1, s. 2].

    W rejonie Jeleniej Góry rozciąga się słynna Dolina Pałaców i Ogrodów [21, 2], obejmująca m.in. zamek Chojnik i założenia pałacowo-parkowe w Łomnicy, Wojanowie, Karpnikach, Cieplicach i leżącej obecnie w granicach Kowar Ciszycy [2, s. 51]. Miniatury wielu okolicznych rezydencji i największy wykonany dotąd model Karkonoszy – w ciekami wodnymi, formami skalnymi, schroniskami, zabudową Śnieżki i zabudową centrum Karpacza – prezentowane są w Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach, według pomysłu twórcy tego kultowego w Karkonoszach miejsca, Mariana Piaseckiego.      

    [1] Karkonosze. Informator turystyczny, publikacja zrealizowana ze środków miast i gmin w ramach Porozumienia o wspólnej promocji: Powiatu Jeleniogórskiego, miast: Jelenia Góra, Karpacz, Kowary, Piechowice, Szklarska Poręba oraz gmin: Mysłakowice, Podgórzyn, Janowice Wielkie, Jeżów Sudecki i Stara Kamienica, br. r. wyd.

    [2] Katarzyna Krzemińska: Karkonosze – na długie jesienne spacery, „Nowe Życie”, 10/532, październik 2019.

    [3] Tadeusz Steć: Karkonosze. obszar konwencji turystycznej w CSRS, Wydawnictwo „Sport i turystyka”, Warszawa 1962.

    Tekst. i fot. Marek Perzyński

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (31): Szlaki na Śnieżkę

    Encyklopedia Dolnoślązaka (31): Szlaki na Śnieżkę

    Najbardziej popularne wiodą od strony przystanku autobusowego Karpacz Biały Jar. Szlak czerwony, którym mogą wędrować nawet rodziny z większymi dziećmi, prowadzi obok schroniska nad Łomniczką (w 2019 r. zostało zamknięte do remontu). Przejście zajmuje ok. 3 godz. Szlakiem czarnym można wejść na Śnieżkę już po 2,5 godz. marszu, ale przeznaczony jest on dla osób o dobrej kondycji fizycznej i jest mało atrakcyjny widokowo. Najszybciej na Śnieżkę można dotrzeć wyciągiem krzesełkowym, poprowadzonym z samego dołu trasy (powyżej przystanku Karpacz Biały Jar). Wiedzie na Kopę (1377 m n.p.m.), skąd jest ok. 10 min. do domu turysty Dom Śląski, a z niego ok. 40 min. na szczyt Śnieżki [1, s. 51].

    [1] Katarzyna Krzemińska: Karkonosze – na długie jesienne spacery, „Nowe Życie”, 10/532, październik 2019.

    Ilustracja: Niemiecka przedwojenna żartobliwa widokówka prezentująca… piękne widoki w Karkonoszach.

    Marek Perzyński

  • Poseł Soin w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu. To miała być tylko kurtuazyjna wizyta…

    Poseł Soin w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu. To miała być tylko kurtuazyjna wizyta…

    – W upalne dni w sali koncertowej jest tak gorąco,że nie da się oddychać, bo nie ma klimatyzacji. Proszę nam pomóc – zwróciła się bez ogródek do poseł Agnieszki Soin (PiS) jedna z bywalczyń Klubu Muzyki i Literatury we Wrocławiu. Apel nie został bez echa, co w klubie przyjęto z zadowoleniem. Poseł zaprosili bywalcy klubu. Wizyta miała miejsce 10.10.2019 r

    Ryszard Sławczyński, dyrektor klubu, mówi, że brak klimatyzacji to duży problem, ale w kasie klubu nie ma na to pieniędzy. Owszem, klub stara się wypracować dodatkowe pieniądze na działalność, lecz ciągle sporo jest innych bardziej palących potrzeb. Klub jest placówką miejską, z wielkimi tradycjami. Odbywają się w nim koncerty, przeglądy, spotkania autorskie, wykłady, ćwiczył maestro Penderecki. Kalendarz imprez zapełniony jest na wiele miesięcy do przodu.

    Poseł Soin spotkała się w klubie m.in. z lwowianami, którzy przychodzą tutaj od lat. Podjęta została entuzjastycznie. W podarunku dostała od dyr. Sławczyńskiego m.in. album o dawnych polskich Kresach wschodnich. Jest jego autorem. Poselska wizyta będzie owocować. Poseł Soin zamierza pilotować w Sejmie sprawy polskiego dziedzictwa na Kresach, co dla tożsamości wielu Dolnoślązaków – z powodu korzeni rodzinnych – jest sprawą kluczową. To tutaj zrodziła się idea akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”, która rozlała się na cały kraj.

    Na zdjęciu: poseł Agnieszka Soin z dyrektorem Klubu Muzyki i Literatury, Ryszardem Sławczyńskim.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (30): Izydor Statkiewicz

    Statkiewicz Izydor (zm. 28.09.2019), działacz wrocławskiego środowiska polskich Ormian, członek Ormiańskiego Towarzystwa Kulturalnego, wspominany jako człowiek prawy, serdeczny i życzliwy. Dzielił się wiedzą o ciekawych wydarzeniach, koncertach, artykułach prasowych dotyczących kultury i historii Ormian szeroko rozsyłając informacje o nich. Należał do najaktywniejszych osób w środowisku ormiańskim, choć rzadko wychodził z domu. Mimo ograniczeń w poruszaniu się, bywał na większości Mszy św. ormiańskokatolickich i spotkań wrocławskich Ormian. Pogrzeb zaplanowano na 5.10.2919 r. na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu [1].

    [1] opr. pa podst. maiu Elżbiety Łysakowskiej.

    Marek Perzyński

  • Spacer w koronach… drzew. Nauka przez rozrywkę po czeskiej stronie Karkonoszy

    Spacer w koronach… drzew. Nauka przez rozrywkę po czeskiej stronie Karkonoszy

    Po czeskiej stronie Karkonoszy – niedaleko granicy z Polską – można odbyć ekscytujący spacer w… koronach drzew.

    Do przypominającej korkociąg wieży widokowej, według leśników mającej kształt kielichu goryczki – kwiatu typowego dla Karkonoszy, jest tylko ok. kilometr od rogatek Jańskich Łaźni, jedynego w czeskich Karkonoszach uzdrowiska z wodami termalnymi. Platforma widokowa usytuowana jest na wysokości aż 45,5 m, ale kąt nachylenia prowadzącej na górę ścieżki wynosi zaledwie 6 procent, więc dotrzeć na nią może nawet osoba poruszająca się na wózku inwalidzkim.

    W lesie nawet śmierć ma sens

    Rozmieszczone na wieży lunety skierowane są na miejsca, które pokazują np. organizmy powodujące zamieranie drzewa, ale nawet drzewo martwe – jak przekonują leśnicy – jest nieodzownym elementem lasu. Tablice informacyjne, możliwość rozwiązania na każdym przystanku ścieżki quizu, interaktywne stanowiska przybliżające świat roślin i zwierząt Karkonoskiego Parku Narodowego (jak na przykład stojące na koronie wieży kołowrot, po zakręceniu którego wskaźnik zatrzymuje się na wizerunku ptaka, a z głośnika płynie jego głos) – w ten sposób prowadzona nauka z pewnością nie pójdzie w las.

    Szaleńcza jazda w rurze

    Są miejsca, w których na ścieżce na wieży zamiast desek jest siatka, więc pod nogami otwiera się przepaść, ale – dzięki alternatywnemu przebiegowi ścieżki – można miejsca te ominąć. W sumie na ścieżce są trzy miejsca adrenalinowe. Powrót z liczącej 2 180 m długości ścieżki może być błyskawiczy – za niewielką, dodatkową opłatą (50 koron), można z platformy widokowej zjechać w dół metalową rynną. Pod tyłek dają podkładkę filcową. W zjeżdżalni są otwory, więc nikomu nie robi się ciemno w oczach, ale wsiąść się nie odważyłem. Wierzę na słowo, że wrażenie jest ekscytujące.

    Zejdź pod ziemię na naukę

    Organizatorzy ścieżki reklamują ją pod hasłem “Poznaj Karkonosze z innej perspektywy. Od korzeni po korony drzew”, ponieważ oprócz przechadzki w koronach drzew można przekonać się, jak jest w ziemi, a to dzięki specjalnej podziemnej ekspozycji. Przybliża ona rolę gleby w ekosystemie leśnym. “Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak pomalutku tworzy się gleba? Albo ile wody może się w niej zmieścić? A jak czuje się gleba, gdy przejeżdża po niej ciężki traktor? Tutaj dowiesz się wszystkiego!” – zachęcają leśnicy do zejścia pod ziemię.

    Lew z Karkonoszy i najdroższe trociny świata

    W pobliżu wieży widokowej są restauracja, toalety i sklep z pamiątkami, w którym można kupić m.in. maskotkę… lwa. Bardziej z Karkonoszami kojarzy się nietoperz, którego też – jako przytulankę, można zabrać do domu. Prawdziwym hitem tego miejsca jest jednak woreczek z trocinami, którego właścicielem można stać się za równowartość kilkunastu złotych. Nic bardziej oryginalnego od dawna nie widziałem.

    Ten tekst czytasz dzięki miastu Świdnica, które od ponad 20 lat wspiera – z wzajemnością – czeskie miasto Trutnov w realizacji projektów unijnych mających podnieść jego atrakcyjność turystyczną. 10 i 11 wrzesnia 2019 r. odbyła się w Trutnovie – z udziałem polskiego partnera ze Świdnicy – konferencja “Turystyka dla rodzin z dziećmi” w ramach programu “Turystyka wspólna sprawa”. Drugiego dnia konferencji zaplanowano wyjazd studyjny, w ramach którego zaprezentowano m.in. ścieżkę w koronach drzew.

    Na zdjęciu:

    Śceżka w koronach drzew koło Jańskich Łaźni.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (29): Wrocławski Dom Wydawniczy

    Wrocławski Dom Wydawniczy, wydawnictwo specjalizujące się w tematyce dolnośląskiej, aczkolwiek nie ogranicza się do tego regionu. Wydaje głównie przewodniki turystyczne dedykowane określonym obiektom lub miejscom, przewodniki zbeletryzowane, albumy edukacyjne i kwartalnik „Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie” (również w wersji elektronicznej). Wrocławski Dom Wydawniczy wylansował serię autorską „Przewodnik dla dociekliwych”. Od 2000 r. wydał dotąd kilkadziesiąt publikacji autorstwa Anny Kurek-Perzyńskiej i Marka Perzyńskiego – w tym nagrodzone m.in. podczas wrocławskich targów książki „Silesiana”, organizowanych przez Bibliotekę Wojewódzką we Wrocławiu. Mocną stroną tytułów Wrocławskiego Domu Wydawniczego są – powstające w odpowiedzi na rynkowe zapotrzebowanie – teksty pisane żywym, nowoczesnym językiem. Spełniają ważną funkcję w obszarze edukacji regionalnej. Przybliżają zachodzące w lokalnych społecznościach procesy, miejscowe uwarunkowania, skomplikowaną historię Dolnego Śląska, uwrażliwiają na traktowanie dziedzictwa jako wartości. Odbiorcami publikacji Wrocławskiego Domu Wydawniczego są jednak nie tylko Dolnoślązacy. Dzięki ich dostępności m.in. w księgarniach, bibliotekach, zamkach i pałacach trafiają do szerokiego grona turystów, przyczyniając się do wzrostu ruchu turystycznego w wielu obiektach i na szlakach.

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (28): Wiktor Błądek

    Błądek Wiktor (zm. w 2019 r. w wieku 74 lat), wieloletni (36 lat) pracownik KGHM Polska Miedź S.A., w którym przeszedł drogę od sztygara – przez kierownika robót górniczych, dyrektora naczelnego kopalni Polkowice-Sieroszowice i szefa kopalni Rudna – do członka Rady Nadzorczej; w 2004 r. został prezesem tego holdingu. Spoczął 14.09.2019 r. na cmentarzu we wsi Obora [1, s. 5].

    [1] Ewa Chojna: Zmarł Wiktor Błądek, były prezes KGHM, „Gazeta Wrocławska”, 14-15.09.2019., nr 215.

    Marek Perzyński

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (27): Sławomir Wilczyński

    Wilczyński Sławomir (zm. 16.09.2019), prokurator Prokuratury Okręgowej w Świdnicy [1, s. 2].

    [1] Nekrolog zamieszczony przez prokuratorów prokuratur w Świdnicy, „Gazeta Wyborcza” Wrocław, 17.09.2019.

    Marek Perzyński

  • Śmierdzący problem na Ślęży. Góra pełna odchodów

    Śmierdzący problem na Ślęży. Góra pełna odchodów

    Ślęża to niezwykle popularny cel weekendowych wypadów wrocławian. W niedzielę 22 września 2019 r. – piękny, słoneczny dzień – na szczyt ciągnęły tłumy. Służby odpowiedzialne za stan środowiska naturalnego – m.in. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu – tych tłumów zdają się jednak nie zauważać. Ślęża tonie w odchodach ludzkich, bo urzędnicy nie pomyśleli, żeby przy szlakach ustawić choćby przenośne toalety.

    W rejonie Ślęży utworzono park krajobrazowy, a na szczycie znajduje się rezerwat. Dla dziedzictwa kulturowego świata – z powodu występujących tutaj artefaktów archeologicznych – to teren bezcenny. Tego większość turystów jednak nie wie, bo przy szlakach nie ma tablic informacyjnych. Nie ma nawet wskazówek, jak dojść do pobliskich źródełek, choć jeszcze w XIX w. dostały cembrowiny, dzięki trosce ówczesnego niemieckiego Towarzystwa Ślężańskiego o zachowanie dziedzictwa kulturowego tej części Dolnego Śląska. Miejsce, które powinno zostać obecnie wykorzystane do krzewienia prawdy historycznej o początkach państwa polskiego na przykład w ramach programu „Niepodległa” , leży ugorem. Nic dziwnego, że ludzie mijają rzeźby kultyczne obojętnie, albo – co gorsze – traktują je z nonszalancją. Tak jest choćby z bezcenną rzeźbą niedźwiedzia, stojącą na szczycie Ślęży, po której wielu nawet skacze, nie zdając sobie sprawy, że mogą w ten sposób uszkodzić rzeźbę, nad pochodzeniem której historycy łamią sobie głowy od pokoleń. Zewsząd na szczycie Ślęży wciska się w oczy gryzący dym, bo palone są dziesiątki ognisk, mimo że to rezerwat. A ogólnodostępna wieża widokowa za kościołem ma tak słabe zabezpieczenia, że strach na nią wchodzić. Prawdziwe przerażenie ogarnia, gdy się pomyśli, czy na szczyt zdołałaby wjechać karetka pogotowia, gdyby komuś nagle coś się stało. Jedyna droga, którą może poruszać się samochód i to wyłącznie typu terenowego (a jest to konieczne by wwieźć np. zaopatrzenie), jest w fatalnym stanie. Duże kamienie na poboczach zagrażają nawet turystom. Pełno przy nich śmieci, bo nawet przy głównych szlakach brakuje pojemników na odpadki.

    Największym problemem, na który zwracają uwagę turyści, jest stan sanitarny góry, zwłaszcza w jej części podszczytowej. W domu turysty – z powodu problemów z wodą – korzystanie z toalet jest utrudnione. Pozostaje ubikacja za domem turysty, do której wielu brzydzi się nawet podejść. Halina Okólska z Muzeum Miejskiego Wrocławia była tak zdeterminowana, że szukała (22 września br.) toalety nawet przy kościele. Na to, że powstanie przy nim planowane muzeum archeologiczne z toaletami z prawdziwego zdarzenia, jednak się nie zanosi. Pozostaje więc zmodernizować dom turysty albo poczynić takie inwestycje, by Ślęża przestała wystawiać nam, Polakom – gospodarzom tego miejsca – fatalne świadectwo.

    Na zdjęciu: szczyt Ślęży 22 wześnia 2019 r. był wprost oblegany. Wystarczy nieco zboczyć ze szczytu, żeby przekonać się o fatalnym stanie sanitarnym góry.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (26): Bierzyce

    Encyklopedia Dolnoślązaka (26): Bierzyce

    Bierzyce – wieś w gminie Długołęka w powiecie wrocławskim, w wyniku intensywnej rozbudowy stykająca się już zabudową z sąsiednią Łoziną – wsią znaną z posiadania w kościele wizerunku maryjnego przywiezionego tuż po II wojnie światowej przez polskich osadników z Kresów wschodnich Polski, zagarniętych przez Związek Sowiecki. Jednym z najciekawszych zabytków Bierzyc jest pałac zamieszkały przez plastyka, zaangażowanego przy oprawie plastycznej m.in. zrealizowanego z rozmachem filmu „Quo Vadis”. W sąsiedniej wsi Zaprężyn znajduje się niezwykle malowniczy wąwóz. Mieszkaniec Bierzyc Wiesław Zając zdobył w 2018 r. mandat radnego powiatu wrocławskiego, a następnie zasiadł jako etatowy członek w jego zarządzie. Jest zwolennikiem równomiernego rozwoju wszystkich miejscowości w powiecie wrocławskim, ale podkreśla, że myśląc o Bierzycach i ich okolicy serce zawsze bije mu mocniej. Należy do najbardziej zaangażowanych w lokalne sprawy polityków.

    Na zdjęcu: Wiesław Zając wskazuje na mapie Bierzyce.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

  • Wrocław. Ostatnia msza po polsku w Breslau – rocznica

    Wrocław. Ostatnia msza po polsku w Breslau – rocznica

    Przed kościołem św. Marcina na wrocławskim Ostrowie Tumskim znajdują się pamiątkowe płyty poświęcone Polonii wrocławskiej, przedstawiające m.in. rodło. Jest to stylizowany kontur Wisły, będący w okresie międzywojennym znakiem Polonii w Niemczech. Kościół św. Marcina służył wrocławskiej Polonii w latach 1921-1939. Ostatnie nabożeństwo po polsku odprawił w nim 17 września 1939 r. – w dniu napaści Związku Sowieckiego na Polskę i tym samym rozpoczęciu okupacji Polski wspólnie przez Niemców i Sowietów – pochodzący z Opola ks. Józef Sikora, a ostatni wpis w kościelnej księdze po polsku brzmiał:
    „I nie ustaniemy w walce, siłę słuszności mamy
    I mocą tej słuszności wytrwamy i wygramy”.

    16 września 2019 r. o godz. 11.00, w 80. rocznicę ostatniej mszy św. dla Polaków w ówczesnym Breslau, odprawiona zostanie w kościele św. Marcina msza św., po której nastąpi złożenie kwiatów pod tablicami upamiętniającymi Polonię wrocławską. Uroczystą oprawę zapewnią m.in. harcerze oraz poczty sztandarowe szkół imienia dawnej Polonii wrocławskiej: SP nr 25 im. Franciszka Juszczaka, SP nr 63 im. Anny Jasińskiej i Sportowa Szkoła Podstawowa nr 72 im. Władka Zarembowicza.

    Tekst i fot: Marek Perzyński © ®

  • Marcin Pietrasik sołtysem roku 2019 w gminie Trzebnica

    Marcin Pietrasik sołtysem roku 2019 w gminie Trzebnica

    Stery na wsiach przejmuje młode pokolenie. Marcin Pietrasik (35 lat) jest od pięciu lat – drugą kadencję – sołtysem wsi Kuźniczysko. – Wybraliśmy go na to stanowisko jednogłośnie – podkreślają mieszkańcy wsi. W 2019 r. został sołtysem roku w gminie Trzebnica.

    Wyniki konkursu ogłoszono 7 września podczas dożynek gminnych w Kuźniczysku. To jedna z najbardziej interesujących turystycznie wsi w rejonie Trzebnicy. Warto tu przyjechać choćby po to, by obejrzeć stary młyn, w którym urządzono muzeum. Sporym atutem Kuźniczyska jest też kompleks stawów.

    Na zdjęciu:

    Marcin Pietrasik, sołtys roku 2019 w gminie Trzebnica, odbiera gratulacje od Małgorzaty Calińskiej-Mayer, radnej Sejmiku Województwa Dolnośląskiego.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (25): Skoroszów

    Encyklopedia Dolnoślązaka (25): Skoroszów

    Skoroszów, niewielka wieś (nieco ponad 300 mieszkańców) w gminie Trzebnica w powiecie trzebnickim, na pograniczu Wzgórz Trzebnickich i Doliny Baryczy. Okolice obfitują w grzyby i czarne jagody. Wieś zasiedlona została po II wojnie światowej głównie przez przesiedlonych z Kresów wschodnich Polski mieszkańców miejscowości Czernielów Mazowiecki (powiat Zbaraż w województwie tarnopolskim). Przybyli transportem już w sierpniu 1945 r.

    W 2010 r. obchodzono 100-lecie miejscowego kościoła pw. Świętej Rodziny, przynależnego do parafii Czeszów. Podmurówki starych domów stawiano tutaj z pozyskiwanej z okolicznych złóż rudy darniowej – dobrego i powszechnie wykorzystywanego w rejonie Doliny Baryczy materiału izolacyjnego i wentylacyjnego.

    Mieszkańcy Skoroszowa są społecznością zintegrowaną, dobrze ze sobą współpracującą. 11 mieszkanek Skoroszowa założyło 1.04.2016 r. Koło Gospodyń Wiejskich. Spotykały się jako matki dzieci w podobnym wieku i postanowiły – chcąc kontynuować działania na rzecz miejscowej społeczności – ująć je w ramy organizacyjne. Do grupy dołączył sołtys Skoroszowa. Funkcję przewodniczącej KGW pełni Barbara Klepajczuk. W 2017 r. obchodzono 70-lecie miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Wśród jej założycieli był Józef Bielecki.

    Historię Skoroszowa opracował w formie pracy magisterskiej Leszek Taraszczuk, mieszkaniec tej wsi, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, geograf, radny gminy miejsko-wiejskiej Trzebnica (kadencja od 2018 r.).

    Według Leszka Taraszczuka niemieccy mieszkańcy Skoroszowa opuścili wieś w styczniu 1945 r. z obawy przed nadciągającą Armią Sowiecką i przez Czechy udali się do Drezna. Część zmarło w drodze, wielu innych zginęło w Dreźnie podczas jego bombardowania przez aliantów.

    Na zdjęciu: Koło Gospodyń Wiejskich w Skoroszowie wraz z grupą miejscowych strażaków podczas dożynek gminy Trzebnica w Kuźniczysku (7.09.2019 r.).

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Miliony na drogi, a to ciągle kropla w morzu potrzeb. Wśród beneficjentów: gmina wiejska Kłodzko, Polanica-Zdrój i powiat kłodzki

    Miliony na drogi, a to ciągle kropla w morzu potrzeb. Wśród beneficjentów: gmina wiejska Kłodzko, Polanica-Zdrój i powiat kłodzki

    Stan wielu dróg na Dolnym Śląsku – zwłaszcza w trudnym górskim terenie – woła o pomstę do nieba, ale ludzi na ogół niewiele interesuje kto nimi administruje. O stan dróg obarczane są w efekcie gminy, choć należy do nich tylko ich część. Z tym większym zadowoleniem grupa wójtów, burmistrzów i przedstawicieli starostw z rejonu Kłodzka, Świdnicy, Wałbrzycha i Dzierżoniowa odebrała 6 września 2019 r. w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim promesy – mające kształt czeków – na remonty dróg w ramach Funduszu Dróg Samorządowych na Dolnym Śląsku.

    W sumie na remonty, przebudowy, budowy dróg w województwie dolnośląskim kwota dofinansowania wyniesie ponad 200 mln zł na 162 zadania inwestycyjne. Z tego dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych dla gmin z okolic Wałbrzycha i Kłodzka to ponad 50 mln 300 tys. zł, a dla powiatów z tych terenów – ponad 17 mln 770 tys. zł.

    Potrzeby są ogromne – odpowiada krótko burmistrz Polanicy-Zdroju Mateusz Jelin zapytany o ich skalę. Wójt gminy Kłodzko, Zbigniew Tur, oraz były wójt tej gminy, a obecnie społeczny członek zarządu powiatu kłodzkiego, Ryszard Niebieszczański – jeden z najbardziej zasłużonych samorządowców w Polsce – w pełni zdanie burmistrza Polanicy-Zdroju podzielają. Dodają, że należy przestrzegać zasady, iż wyższa kwota dofinansowania należy się jedynie samorządom biednym, które bez wsparcia z zewnątrz nie są w stanie zrealizować samodzielnie nawet podstawowych zadań inwestycyjnych.

    Na zdjęciu od lewej: wójt gminy wiejskiej Kłodzko Zbigniew Tur, członek zarządu powiatu kłodzkiego Ryszard Niebieszczański i burmistrz Polanicy-Zdroju, Mateusz Jelin.

    Tekst i zdjęcie: Marek Perzyński © ®

  • Podkarpacie/Lubelszczyzna/Kraków/Dolny Śląsk Wielka dama. Księżna Izabela z Flemingów Czartoryska  i jej „Dama z łasiczką”

    Podkarpacie/Lubelszczyzna/Kraków/Dolny Śląsk Wielka dama. Księżna Izabela z Flemingów Czartoryska i jej „Dama z łasiczką”

    Co łączy pałac i kościół w Sieniawie na Podkarpaciu, słynne Puławy na Lubelszczyźnie i Kraków z dolnośląskimi Cieplicami? Słynna „Dama z łasiczką” i dama niepospolita – Izabela z Flemingów Czartoryska.

    Izabela z Flemingów Czartoryska (ur. 1746 r. – zm. 1835 r.) – żona księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego, generała ziem polskich – była przedstawicielką jednego z najznamienitszych rodów polskich, autorką pierwszej popularnej historii Polski, tekstów o zakładaniu ogrodów i pierwszego w Polsce muzeum, które ufundowała w swej posiadłości w Puławach [1, s. 5-6,8]. W tym celu zbudowała Świątynię Sybilli i zgromadziła w niej pamiątki po Koperniku, Kochanowskim, Kościuszce, królach i bohaterach narodowych, a w Domu Gotyckim – arcydzieła malarstwa europejskiego, m.in. „Damę z łasiczką” Leonarda da Vinci (obecnie eksponowaną w Krakowie) i „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem” Rembrandta [2, s. 3].

    Jak prowincjuszka przeobraziła się w damę

    W ciągu długiego i obfitujacego w burzliwe wydarzenia życia przeszła ogromną metamorfozę: z niewykształconej prowincjuszki w rokokową salonową lalę, a następnie w żarliwą patriotkę walczącą o sprawę polską. Zasłużyła się m.in. dla Śląska – wrażenia z podróży na kurację w Cieplicach-Zdroju (obecnie dzielnica Jeleniej Góry) opisała w książe „Dyliżansem przez Śląsk. Dziennik podróży do Cieplic w roku 1816”, będącej dziś cennym źródłem informacji [3, s. 123]. Zwracała uwagę na wszystko, co ma związek z Polską. Najwięcej czasu poświęciła na zwiedzanie Wrocławia, którego zabytki z epoki piastowskiej ogladała z zachwytem i zarazem z żalem, wspominając, że „… był czas, kiedy to wszystko należało do Polski, długo tu rządzili Piastowie…” [1, s. 8]. Mimo swych 70 lat zachowała trzeźwość umysłu, wielką żywotnośc, była ciekawa świata. Jej opisy Śląska są barwne, nie pozbawione humoru, a nawet złożliwości – dotyczą spotykanych podczas podróży miejsc i ludzi. Odwiedzała okoliczną arystokrację, podziwiała przyrodę, zwracała uwagę nawet na przemysł.

    Słynna Świątynia Sybilli

    W Puławach Izabela Czartoryska ukształtowała ogród o charakterze romantyczno-krajobrazowym [2, s. 3], który stał się na ziemiach polskich wzorcowym założeniem typu krajobrazowego [4, s. 184]. Potraktowała go jako wspaniałą oprawą dla wznosionych wówczas budowli. Była to m.in. słynna Świątynia Sybilli, pod względem ideowym pełniącą rolę świątyni pamięci o wielkich Polakach – wzniesiona została jako znak nadziei na ocalenie narodu polskiego z carskiej niewoli [2, s. 3].

    Puławy – polskie Ateny

    Goszczono wówczas w Puławach największych polskich uczonych i artystów, m.in. Franciszka Karpińskiego, Piotra Norblina i Zygmunta Vogela. Tak zyskały miano polskich Aten, a puławski dwór Czartoryskich – kolebki polskości. Kresem świetności Puław stała się klęska powstania listopadowego [2, s. 2-3]. Dobra puławskie zostały skonfiskowane przez władze czarskie, a Czartoryscy zmuszeni do emigracji [4, s. 185].

    Główną siedzibą Czartoryskich stał się na dziesiątki lat Hotel Lambert w Paryżu, a w kraju – pałac w Sieniawie na Podkarpaciu. Do Sieniawy trafiły słynne zbiory księżnej Izabeli (potem przeniesiono je do Hotelu Lambert), tutaj powstała nekropolia rodowa (krypta pod kościołem z osobnym wejściem) i pod koniec XIX w. ordynacja rodowa [4, s. 183, 185].

    Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów

    Park Izabeli Czartoryskiej w Sieniawie nie dorównywał wprawdzie urodą parkowi w Puławach, jednak odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu założeń ogrodowych na ziemi przemyskiej. Księżna Izabela była w tym zakresie – jako autorka dzieła „Myśli różne o sposobie zakładania ogrodów wydanego w 1805 r. we Wrocławiu – niekwestionowanym autorytetem [4, s. 185].

    Księżna Izabela z Flemingów Czartoryska spoczęła w krypcie rodowej w Sieniawie, jako jedna z 22 osób z tej rodziny [4, s. 185].

    Kluczem do krypty dysponuje proboszcz i obsługa pałacu w Sieniawie, mieszczącego dziś hotel. Portret księżnej Izabeli wisi w pałacu na poczesnym miejscu w sali balowej.

    Literatura:

    [1] Izabela Czartoryska: Dyliżansem przez Śląsk. Dziennik podróży do Cieplic w roku 1816. Z francuskiego przełożyła oraz wstępem i przypisami opatrzyła Jadwiga Bujańska, Zakład Narodowy iminia Ossolińskich Wydawnictwo, Wrocław – Warszawa – Kraków 1968.

    [2] Puławy i okolice. Urokliwa kraina nad Wisłą, wydano na zlecenie Urzędu Miasta Puławy, Zamość 2009.

    [3] Małgorzata Ploch, Piotr Napierała: Parki romantyczne Kotliny Jeleniogórskiej, Fundacja Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej, Wrocław 2011.

    [4] Bożena Figieła: Karpacki szlak ogrodów i domów historycznych. Przewodnik turystyczny, Podkarpacka Regionalna Organizacja Turystyczna, Rzeszów 2015.

    Na zdjęciu: sala balowa w pałacu w Sieniawie na Podkarpaciu. Na portrecie pierwszym od lewej – księżna Izabela Czartoryska.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone