Kategoria: Encyklopedia Dolnoślązaka

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (48). Lokacja miasta Wołowa

    Lokacja miasta Wołowa, nastąpiła najprawdopodobniej około 1285 r. na zasadach prawa niemieckiego (magdeburskiego), a dokonał jej zapewne książę śląski z dynastii Piastów, Przemko ścinawski [1, s. 62, 80]

    Przemko ścinawski objął rządy w księstwie ścinawskim w 1284 r., więc data lokacji w 1285 r. jest najbardziej prawdopodobna. Nie można jednak też wykluczyć, że nastąpiło to potem, lecz nie później niż w 1288 r. W tym roku bowiem – na zasadzie prawa niemieckiego – został wydany przez księcia Przemka ścinawskiego akt lokacyjny pobliskiej wsi Stary Wołów i jako jeden ze świadków wymieniany jest w tym dokumencie wójt wołowski Dietrich, co świadczy, że miasto Wołów już zostało założone [1, s. 80].

    W średniowiecznym mieście (rys, arch.). Handel i usługi były jednymi z najważniejszych czynników warunkujących jego rozwój.

    Ustalenie dokładnej daty lokacji Wołowa jest niemożliwe, gdyż akt lokacyjny zaginął. Wiadomo o tym z pisma księcia Henryka III głogowskiego, który stał się panem Wołowa w 1289 r., a w 1292 r. zmuszony został wystawić dokument, by potwierdzić i odnowić prawa nadane w ramach lokacji wójtowi wołowskiemu. Pismo to wydane zostało z myślą o sprawującym wówczas to stanowisko wójtowi Trudwinowi, a książę zaznaczył w nim, że odpowiedni dokument (najpewniej akt lokacyjny) zaginął z powodu niedbalstwa poprzedniego czy też pierwszego wójta. Trudność z ustaleniem, kto dokładnie dopuścił się niedbalstwa, wynika z faktu, że użyte w dokumencie wystawionym przez księcia Henryka II głogowskiego łacińskie słowa „Prior advocatus” można odczytać zarówno jako „poprzedni”, jak i „pierwszy wójt”. Zaniedbania, w wyniku którego przepadł dokument lokacyjny wydany przez księcia Przemka ścinawskiego, mógł zatem dopuścić się już pierwszy wójt Wołowa, Dietrich [1, s. 81].  

    Wójtem zostawał na ogół zasadźca zwany też lokatorem, którego zadaniem było zorganizowanie grupy pierwszych osadników i wytyczenie zgodnie z zasadami prawa niemieckiego rynku, ulic i poszczególnych parcel, czyli przestrzeni miejskiej [1, s. 81]. Podpisywał on w imieniu osadników dokument lokacyjny, dzięki czemu znali warunki, na jakich się osiedlają. Funkcja wójta była dziedziczna, a wiązały się z nią liczne przywileje i prawa, m.in. do budowy młyna, posiadania sklepów, pobierania części opłat z czynszów i kar sądowych [5, s. 161-162]. Osadników (zwanych gośćmi), zachęcano do osiedlenia się ulgami i wizją awansu społecznego. Zwalniani byli oni na ogół na okres 5-7 lat z podatków od momentu założenia miasta i już na starcie otrzymywali uprzywilejowaną pozycję w obszarze handlu i usług, czego nie mogli oczekiwać w dotychczasowym miejscu zamieszkania, gdzie panowała ustalona od lat hierarchia społeczna [1, s. 81].

    Wołów założono „na surowym korzeniu”, zatem znalezienie osadników posiadających doświadczenie funkcjonowania w mieście miało charakter kluczowy. Rekrutowali się głównie z Zachodu [1, s. 81], zwłaszcza z Niemiec, z których chętnie emigrowano z powodu przeludnienia i wzrostu cen ziemi [2, s. 24]. Dowodzić tego może germańskie imię pierwszego wołowskiego wójta, Dietricha. Zapewne przybył on z Niemiec wraz z grupą osadników i ta grupa narodowościowa odgrywała odtąd w Wołowie prymarną rolę [1, s. 81].

    Osadnicy przynieśli zachodni system zakładania miast i wsi, zręby nowatorskiego na ziemiach polskich prawa osadniczego oraz nowoczesne rozwiązania w rzemiośle, handlu i rolnictwie [2, s. 24], w tym takie zachodnioeuropejskie zdobycze cywilizacyjne, jak pług z żelazną odkładnicą, młyn wodny i trójpolówka [4, s. 75].

    Lokując miasta stosowano jednolity schemat urbanistyczny, co wymagało jego precyzyjnego rozplanowania, z czym wiązały się skomplikowane zabiegi organizacyjne oraz duże nakłady sił i środków [4, s. 79]. Pośrodku wytyczano rynek (na którym odbywały się targi i na którym wznoszono  ratusz będący siedzibą władz) i nieopodal niego kościół. Od rynku biegły przecinające się pod kątem prostym ulice, z których każdą zajmowali rzemieślnicy tej samej profesji, co do dziś odzwierciedlają ich nazwy (Nożownicza, Szewska, Igielna, itp.). Zajmowane przez mieszczan parcele z domami były ich własnością  dziedziczną [5, s. 163], [4, s. 79], co gwarantowało im prawo magdeburskie. Zgodnie z nim, mieli zagwarantowaną też wolność osobistą. Można było nabyć ją także już po zakończeniu akcji lokacji miasta, a warunkiem był nieprzerwany pobyt w danym mieście przez co najmniej rok i jeden dzień, na mocy prawa zwyczajowego („miejskie powietrze czyni wolnym”) [5, s. 130].

    Na miejsce nowo lokowanych wsi i miast wybierano głównie pustkowia, lasy, tereny podgórskie i mokradła [4, s. 75]. Na podmokłym terenie, przy stawach, obok rzeki Juszki, lokowano właśnie miasto Wołów. Rzeka zapewniała dostęp do wody [1, s. 80], a bagna miały naturalnie obronny charakter. Na wszelki wypadek cały Wołów opasano murem obronnym i wypełnioną wodą fosą, których relikty zachowały się do dziś.

    Prawo osadnicze określane mianem prawa niemieckiego (ius teutonicum) rozprzestrzeniło się na pozostałe dzielnice Polski ze Śląska, gdzie zaistniało ono już w 1. ćwierci XIII w. [3, s. 19], a wzorem dla miast śląskich stał się Magdeburg [6, s. 55]. Pionierem i największym promotorem kolonizacji na jego zasadach był książę śląski z dynastii Piastów Henryk I Brodaty [1, s. 77], dążący do zjednoczenia rozbitej dzielnicowo Polski i koronacji na króla Polski swego syna, Henryka II Pobożnego [3, s. 15]. Lokowanie na zasadzie prawa niemieckiego miast i wsi nazywał „melioratio terrae”, czyli „ulepszeniem ziemi” [1, s. 77]. Zastosowano sprawdzone już na zachodzie Europy rozwiązania ustrojowe i gospodarcze, by zniwelować przepaść gospodarczą i kulturową, dzielącą Śląsk od sąsiednich Czech i terytoriów Niemiec, aczkolwiek Śląsk i tak przewyższał znacznie pod względem zaludnienia i rozwoju cywilizacyjnego inne księstwa polskie [4, s. 75]. 

    Pierwszym miastem na Śląsku i w ogóle na ziemiach polskich lokowanym na prawie niemieckim była Złotoryja (1211 r.), a następnie Lwówek Śląski i Wrocław (1229 r.) [5, s. 162]. Wołów jest zatem jednym z wielu miast lokowanych w XIII w. na Śląsku na zasadach prawa niemieckiego, co świadczy o dynamicznym rozwoju w tym czasie akcji osadniczej w regionie. Na podstawie jego zasad przekształcano też osady już istniejące, jako że był to  model najbardziej wówczas efektywny i nowoczesny [1, s. 62].

    Na Śląsku nowe wsie i miasta lokował nie tylko Henryk I Brodaty, ale czyniły to też z jego inicjatywy m.in. klasztory i zakony rycerskie, w tym templariusze [4, s. 76-77]. Zapewniało im to stałe dochody z ceł i podatków, zaopatrzenie w towary i usługi wysokiej klasy rzemieślników [2, s. 24].

    Ośrodki miejskie w Europie powstawały masowo już od końca pierwszego tysiąclecia (dotąd istniały tutaj miasta założone jeszcze w czasach cesarstwa rzymskiego), a lokowano je na przecięciu szlaków handlowych, przy zamkach, przeprawach rzecznych, klasztorach. Kolonizacja na prawie niemieckim stała się tak masowa, że osiągnęła charakter zjawiska społeczno-gospodarczego [2, s. 24]. Zrewolucjonizowała stosunki społeczne [1, s. 77] w całej Europie środkowej i wschodniej, m.in. w Polsce [2, s. 24], gdzie dzięki prawu niemieckiemu pojawiło się miasto w sensie prawnym i wykształcił się stan mieszczański. Autorzy „Atlasu historii Polski” piszą, że „Prawo niem. obejmowało zespół swobód osadniczych (dziedziczne i zbywalne posiadanie ziemi na ustalonych warunkach, wolność osobistą, własne sądownictwo) oraz zwyczaje prawne, którymi posługują się niemieccy koloniści. Prawem tym obejmowana jest stopniowo także ludność polska, co sprzyja kształtowaniu się stanowej struktury społ. – prawo mieszczan i częściowo chłopów. W ciągu XIII w. powstaje zbiór norm składających się na najbardziej rozpowszechnioną w Polsce odmianę prawa niem. – prawo magdeburskie”. Wówczas też (XIII w.) z dawnego możnowładztwa i części wojów wykształcił się stan rycerski (szlachta), którego przedstawiciele posługiwali się prawem ziemskim. Na mocy prawa rycerskiego (ius militarne), obejmującego uprawnienia osobiste i rzeczowe, posiadali oni szczególnie uprzywilejowaną pozycję społeczną, co akcentowano prawem do posługiwania się herbem [3, s. 10].

    Zaistniała w XII i XIII w. w Polsce w wyniku intensywnej kolonizacji sieć urbanistyczna przetrwała w zasadzie w niezmienionym kształcie aż do XIX w. [2, s. 24]. Jej skutkiem było jednak niemal całkowite wyparcie rodzimej ludności słowiańskiej z ziem między Elbą a Odrą, germanizacja Śląska, Pomorza, Prus Wschodnich i przygranicznych terenów wyżynnych w Czechach [2, s. 24].

    [1] Stanisław Rosik: Wołów w średniowieczu (do początku XV w.) [w:] Wołów historia miasta, red. Edward Czapiewski, Rafał Nowakowski, Wydawnictwo Chronicon, Wrocław 2019.

    [2] Praca zbiorowa: Niemcy. Podróże marzeń, przygotowanie edycji polskiej: Bogdan Rudnicki, Wydawnictwo Mediaprofit Sp. z o.o. Warszawa 2007.

    [3] Marian Dygo, Jerzy Kochanowski, Michał Kopczyński, Jolanta Sikorska-Kulesza: Atlas historii Polski, Prószyński i spółka, Warszawa 2000.

    [4] Marek L. Wójcik: Dolny Śląsk w latach 1138-1326 [w:] Dolny Śląsk. Monografia historyczna, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2006.

    [5] Halina Tomalska: Od pierwszych cywilizacji do czasów nowożytnych. Historia dla szkół średnich zawodowych, Wydanie III, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1996.

    [6] Jan Drabina: Życie codzienne w miastach śląskich XIV i XV w., Wydawnictwo „Skryba”, Wrocław 1998.

    Marek Perzyński

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (47) Rafał Zając

    Encyklopedia Dolnoślązaka (47) Rafał Zając

    Zając Rafał (ur. 22.01.1983 r. Brzeg Dolny), animator kultury, działacz samorządowy i polityczny, autor logo Wołowa, od stycznia 2021 r. dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Wołowie, poprzednio m.in. kierownik Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji w Urzędzie Miejskim w Wołowie oraz dyrektor Wołowskiego Ośrodka Kultury. Jest inicjatorem powołania w ramach biblioteki gminnej Wołowskiego Domu Spotkania z Historią, którego celem jest „stworzenie udokumentowanego obrazu codziennego życia naszej społeczności, zabezpieczenie go i zachowanie dla przyszłych pokoleń, a także tworzenie publikacji w celu popularyzowania wiedzy na temat naszej wspólnej przeszłości”. Wg „Kuriera Gmin”, Rafał Zając jest jedną z 50. najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim: „Jego doświadczenie daje mu siłę i pozycję w lokalnym środowisku od blisko 15 lat” [1, s. 6, 9].

    [1] mr: Oto 50 najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim, Tygodnik powiatu wołowskiego „Kurier Gmin”, nr 1(1549), 7.01.2021.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (46): Maciej Nejman

    Encyklopedia Dolnoślązaka (46): Maciej Nejman

    Nejman Maciej (ur. 14.01.1967 r. Wołów) samorządowiec, działacz społeczny i polityczny, popularyzator historii ziemi wołowskiej, zwłaszcza Lubiąża, którego jest rodowitym mieszkańcem. W latach 2006-2010 i 2014-2018 starosta wołowski, a 2010-2014 zastępca burmistrza Wołowa. Radny powiatu wołowskiego (od 2002 r.), obecnie dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Wołowie. Wg „Kuriera Gmin” jest jedną z 50. najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim: „Jego doświadczenie bycia w lokalnej polityce na najwyższych stanowiskach – od zastępcy burmistrza Wołowa po starostę – daje mu mandat zaufania w sprawach służby zdrowia czy społecznych” [1, s. 7]. W latach 2020-2021 odbudowano z jego inicjatywy w Lasku św. Jadwigi w Lubiążu zniszczone po II wojnie światowej kaplice kalwarii jadwiżańskiej. W 1994 r. współzałożył Młodzieżowy Klub Sportowy „Odra” w Lubiążu i był w latach 2004-2010 jego prezesem. Od 2001 r. jest członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. W 2003 r. z jego inicjatywy powstało Stowarzyszenie Lubiąż, którego stał się współzałożycielem i w latach 2003-2006 prezesem. W 2020 r. został nim ponownie. W latach 2008-2015 był wiceprezesem Stowarzyszenia Lokalna Grupa Działania „Kraina Łęgów Odrzańskich”. Za zasługi otrzymał: Medal „Pro Memoria” (2010 r.), Krzyż Czynu Zbrojnego Polskiej Samoobrony na Kresach Wschodnich RP (2015 r.), brązowy Medal za Zasługi dla Pożarnictwa (2016 r.), brązowy Medal za Zasługi dla Policji (2017 r.), Odznaczenie Pamiątkowe Za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej (2017 r.), a decyzją Zarządu Związku Powiatów Polskich w 2018 r. tytuł „Samorządowca 20-lecia”. Wykształcenie: absolwent studiów filozoficzno-teologicznych na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu i licznych studiów podyplomowych, m.in.: geografia (Uniwersytet Wrocławski); Organizacja i Zarządzanie Placówką Oświatową (Wyższa Szkoła Bankowa we Wrocławiu; Resocjalizacja (Wałbrzyska Wyższa Szkoła Zarządzania i Przedsiębiorczości) oraz MBA w Administracji Publicznej (Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu).

    [1] mr: Oto 50 najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim, Tygodnik powiatu wołowskiego „Kurier Gmin”, nr 1(1549), 7.01.2021.

    Na zdjęciu: Maciej Nejman przed zamkiem w Wołowie.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (45): Stowarzyszenie Lubiąż

    Encyklopedia Dolnoślązaka (45): Stowarzyszenie Lubiąż

    Stowarzyszenie Lubiąż organizacja pożytku publicznego założona w 2003 r. z inicjatywy Macieja Nejmana, który został jego prezesem (lata 2003 – 2006 i ponownie od 2020 r.). Skupia grupę mieszkańców wsi Lubiąż (gmina Wołów), znanej z największego w świecie dawnego kompleksu opactwa cystersów. Działa na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i rozwoju wsi: wytyczono ścieżkę historyczno-przyrodniczą po najciekawszych miejscach Lubiąża, odbudowano kaplice kalwarii jadwiżańskiej w Lasku św. Jadwigi i udrożniono położoną na jego skraju studnię św. Jadwigi. Wydano też szereg publikacji i ustawiono tablice informacyjne, m.in. przy dawnym opactwie i zabytkowym kompleksie szpitala psychiatrycznego. W 2021 r. dzięki środkom pozyskanym z projektu kupiono piec do wypieku chleba cysterskiego, przy pomocy którego realizowane będą zadania edukacyjne. Dzięki temu projektowi członkowie stowarzyszenia zamierzają ożywić teren dawnego wiatraka i uchronić go przed zagładą. Zarazem nawiążą do czasów sprzed II wojny światowej, gdy przy młynie działało gospodarstwo rolne wraz z piekarnią. Siedzibą Stowarzyszenia Lubiąż jest dawna remiza strażacka, mieszcząca zalążki ekomuzeum cysterskiego.

    Na zdjęciu: członkowie Stowarzyszenia Lubiąż, 13.08.2021 r.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (44): Herb Wołowa

    Encyklopedia Dolnoślązaka (44): Herb Wołowa

    Herb Wołowa przedstawia wołu, a uformowany został zapewne już w XIV w. Najdawniejsza wersja herbu wyobraża czerwonego wołu z białymi rogami, racicami i zakończeniem ogona na białym (lub srebrnym) tle. Herb z wizerunkiem wołu znajduje się na najstarszej znanej dziś pieczęci Wołowa, uwierzytelniającej dokument z 1407 r. [1, s. 94].

    [1] Edward Czapiewski, Rafał Nowakowski (red.): Wołów historia miasta, Wydawnictwo Chronicon, Wrocław 2019.

    Na zdjęciu: herb Wołowa, witraż, sala posiedzeń zamku w Wołowie.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (43): Dariusz Chmura

    Encyklopedia Dolnoślązaka (43): Dariusz Chmura

    Chmura Dariusz (ur. 12.10.1969 r. w Wołowie) [1] burmistrz Wołowa, lokalny polityk związany z ziemią wołowską, historyk, ambasador polskiej kultury kresowej, przewodniczący konwentu wójtów i burmistrzów gmin subregionu wrocławskiego. „Kurier Gmin” uznał go w 2021 r. za jedną z 50. najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim: „Buduje swoje zaplecze i ściąga ciągle najwięcej pieniędzy dla gminy z zewnątrz niż dotychczasowi burmistrzowie” [2, s. 7].

    Dariusz Chmura ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Wołowie, a następnie historię na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracował m.in. w Zespole Szkół Specjalnych w Wołowie oraz w Powiatowym Centrum Edukacji i Pomocy Pedagogicznej w Wołowie [1].

    [1] www.portalsamorzadowy.pl

    [2] mr: Oto 50 najbardziej wpływowych osób w powiecie wołowskim, Tygodnik Powiatu Wołowskiego „Kurier Gmin”, nr 1(1549), 7.01.2021.

    Na zdjęciu: Dariusz Chmura.

    Tekst i fot. Marek Perzyński ©

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (42): Kamienie graniczne dóbr opactwa cysterskiego w Krzeszowie

    Kamienie graniczne dóbr opactwa cysterskiego w Krzeszowie – zachowały się m.in. w Krzeszowie (muzeum w Domu Opata, lokalizacja wtórna), muzeum w Kamiennej Górze (lokalizacja wtórna), Chełmsku Śląskim (lokalizacja wtórna) i przed kościołem w Ulanowicach koło Lubawki. Powstały w czasie rządów opata krzeszowskiego Innocentego Fritscha, który po objęciu swoich rządów w 1727 r. powołał komisję graniczną celem oznaczenia włości opactwa krzeszowskiego specjalnymi słupkami. Wykute zostały z piaskowca i oznaczone znakami proweniencyjnymi. Na słupku prezentowanym w muzeum w Krzeszowie wyryto infułę i pastorał (oznaki władzy opackiej), datę 1727 i inicjały opata Innocentego Fritscha: IAG, co oznacza: Innocnetius Abbas Grissoviensis (Abbas – opat, Grüssau – niemiecka nazwa Krzeszowa). Większość zachowanych słupków została wykonana w tej formie. Wyjątkami są słupki w Kamiennej Górze, Ulanowicach i Chełmsku Śląskim.  Słupek w Kamiennej Górze oznaczono monogramem IFAG i datą 1733. Na kamieniu granicznym w Ulanowicach pod infułą widnieje herb opactwa krzeszowskiego. Z kolei słupek w Chełmsku Śląskim opatrzono od strony rewersu dodatkowo inskrypcją RSSI, co oznacza Residentia Schatzlariensis Societatis Jesu (Towarzystwo Jezusowe w Zaclerzu), gdyż pierwotnie stał on na granicy dóbr opactwa cystersów krzeszowskich i jezuitów.

    [1] Opis kamienia granicznego dóbr krzeszowskich w muzeum-Domu Opata w Krzeszowie.

    Marek Perzyński

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (41): Michał Białecki

    Encyklopedia Dolnoślązaka (41): Michał Białecki

    Białecki Michał (ur. 23.03.1967 r. we Wrocławiu) – znany aktor teatralny i filmowy, reżyser, producent, animator kultury, twórca i dyrektor Nowego Teatru, w ramach którego działała pierwsza we Wrocławiu scena letnia. od 2017 r. związany jest etatowo z Teatrem Polskim we Wrocławiu, w którym stworzył szereg znaczących kreacji aktorskich. W latach 1988-1998 pracował jako aktor m.in. w Teatrze Rozrywki w Chorzowie, teatrach w Niemczech i we Francji. W przeszłości działał w ruchu harcerskim.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (40): Dariusz Bereski

    Bereski Dariusz (ur. 29.12.1965 r.) – aktor teatralny i filmowy, poeta, zdobywca tytułu „Mistrza mowy polskiej”. Od 2017 r. związany etatowo z Teatrem Polskim we Wrocławiu, w którym stworzył wiele kreacji, m.in. w „Braciach Karamazow”.  

    Marek Perzyński

    Wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (39): Śnieżne Kotły

    Śnieżne Kotły – dwa najlepiej wykształcone kotły polodowcowe w Karkonoszach, charakteryzujące się dobrze zachowanymi formami glacjalnymi – pionowe ściany skalne dochodzą do ok. 200 m wysokości. Jedno z najpiękniejszych miejsc w Karkonoszach, doskonały punkt widokowy na panoramy: Karkonoszy, Gór Izerskich, Gór Kaczawskich, Rudaw Janowickich, Kotliny Jeleniogórskiej, a przy dobrej pogodzie nawet na Ślężę na Przedgórzu Sudeckim. Śnieżne Kotły znajdują się w zachodniej części Karkonoszy (Śląski Grzbiet) pomiędzy Wielkim Szyszakiem (1509 m n.p.m.), a Łabskim Szczytem (1471 m n.p.m.). Administracyjnie należą do miasta Piechowice [1].

    [1] Piechowice. Plan miasta, Teksty na podstawie materiałów ze strony www.piechowice.pl. Wydawca: Wydawnictwo i Promocja Szach Piotr Kubiak.

    Marek Perzyński

    Wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (38): von Logau

    Logau von – stary śląski ród szlachecki, wywodzący się z niewielkiej wsi Łagów koło Zielonej Góry, który doszedł do znacznej pozycji, potwierdzonej tytułami arystokratycznymi: baronowskim i hrabiowskim. W dokumentach wystawianych w XV i XVI w. używał często słowiańskiej formy nazwiska Logowski. W XV w. rozdzielił się na liczne linie na całym Śląsku. Baronowski od 1604 r. Tytuł hrabiowski otrzymali w 1733 r. przedstawiciele rodziny osiedli w księstwach świdnicko-jaworskim i nyskim [1, s. 33].

    W herbie rodowym tarcza czterodzielna w krzyż. W polu pierwszym i rombowym czwartym na czerwonym skośnym pasie lewart srebrny wspięty w prawo flankowany szachownicą; w polach drugim i trzecim błękitna woda na podstawie której łabędź srebrny wspięty w prawo. W klejnocie nad hełmami w koronach, tarcze herbu rodowego – w prawym w pęku strusich piór, w lewym jedynie srebrny łabędź. Labry czerwono-srebrne i błękitno-złote [1, s. 33].

    [1] Mariusz Makowski: Sala posiedzeń Rady Miejskiej w cieszyńskim ratuszu, Biuro Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego w Cieszynie, Cieszyn 2006.

    Marek Perzyński ©®

    Wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (37): Kościół pw. św. Marcina w Jaworze

    Kościół pw. św. Marcina w Jaworze – świątynia o unikatowym oryginalnym średniowiecznym wystroju rzeźbiarskim, wzniesiona z fundacji książęcej, jedna z najstarszych na Śląsku, świadcząca o dawnej świetności politycznej i gospodarczej Jawora. W okresie kontrreformacji stała się ważnym punktem ideowego odniesienia społeczności katolickiej – przy pomocy języka sztuki = względem zbudowanego przez protestantów w Jaworze protestanckiego Kościoła Pokoju.

    Kościół pw. św. Marcina wzniesiony został w latach 1330-1370 z fundacji księcia piastowskiego Henryka jako świątynia parafialna [1, s. 22], będąca niezbędnym czynnikiem właściwego funkcjonowania ówczesnej społeczności miejskiej. Jest to obiekt wczesnogotycki, ale o jeszcze starszym rodowodzie – wzmiankowany był już w 1242 r. [2, s. 344]. Jest najstarszym kościołem w Jaworze. Zbudowany został przez muratorów sprowadzonych specjalnie z Czech. Należy do grupy rzadkich na Śląsku kościołów typu trzynawowego halowego. Jego monumentalna bryła – ulegająca przeobrażeniom aż do poł. XVII w – stanowiła długie lata dominantę panoramy Jawora [1, s. 22]. Góruje nad nim – od zachodu – jedna kwadratowa wieża. Planowano dwie, lecz druga zawaliła się w 1533 r. Istniejącą ukończono w latach 1534-1536 [2, s. 344].

    O statusie jaworskiej fary, wyrafinowanym guście artystycznym książęcego mecenasa i kontynuatorów jego dzieła świadczy jej wystrój. Do dziś zachowało się kilkadziesiąt wykonanych z piaskowca wsporników i zworników we wnętrzu, do którego wejście prowadzi przez trzy portale. Główny – od zachodu – z tympanonem maswerkowym otoczonym bordiurą z postaciami – datowany jest na XIV w. Drugi – od południa – również gotycki, dostępny był jedynie członkom Rady Miejskiej Jawora, która – jako patron tutejszego kościoła – udawała się tędy do ław kolatorskich. W tympanonie umieszczono wizerunek patrona jaworskiej fary, św. Marcina [1, s. 22]. Siedząc na koniu, ucina połę swego płaszcza dla biedaka [2, s. 344]. Trzeci portal, renesansowy (ok. 1615 r.), o bogatej ornamentyce, flankują okazałe kolumny, w zwieńczeniu których umieszczono łaciński napis – w tłumaczeniu: „Oto Brama Pańskiej Sprawiedliwości Dostępna Wchodzącym” [1, s. 22].

    W okresie kontrreformacji kościół pw. św. Marcina zbarokizowano. Ołtarz główny, ołtarze boczne, figury przyścienne, ambona, monumentalne obrazy i organy zaczęły grać w wielkim, typowym dla baroku, spektaklu Theatrum sacrum, tworząc jednolity obraz podporządkowany jednej nadrzędnej idei. Wyreżyserowany został przez Kaspra Karola Franciszka Scribaniego, który objął funkcję katolickiego proboszcza w Jaworze w 1688 r. W pocz. XVIII w. rozmieścił w różnych punktach miasta kamienne pomniki i kolumny z figurami Maryi i świętych, wzmacniając tym siłę oddziaływania programu ideowego kościoła pw. św. Marcina. Figury i kolumny te przywracały Jaworowi – jak to określa Anna Grynszpan z miejscowego muzeum – „charakter miasta katolickiego utracony w czasie protestantyzmu” [1, s. 22], gdy w rękach protestantów znajdował się też kościół św. Marcina (lata 1526-1650) [2, s. 344]. Na placu kościelnym stoi jeden z takich pomników, przedstawiający św. Judę Tadeusza (1726 r.), przeniesiony w 1873 r. z południowo-wschodniej części Rynku [1, s. 22].

    O wyjątkowej klasie barokowego wyposażenia jaworskiej fary świadczy m.in. ołtarz boczny z obrazami Matki Bożej i Trójcy Świętej pędzla Michaela Leopolda Willmanna [2, s. 344], zwanego śląskim Rembrandtem.

    Literatura:

    [1] Anna Grynszpan (red.): Jawor. Dzieje i zabytki, Muzem Regionalna w Jaworze, Jawor 2007.

    [2] Zabytki sztuki w Polsce. Śląsk, praca zbiorowa, Krajowy Ośrodek Badań i Dokumentacji Zabytków, Warszawa 2006.

    Marek Perzyński ©®

    wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (36): Złota bulla

    Złota bulla (Aurea bulla Fundationis Universitatis Wratislaviensis) – akt założycielski obecnego Uniwersytetu Wrocławskiego, wówczas akademii prowadzonej przez jezuitów. Podpisany został 21.10.1702 r. przez cesarza Leopolda I Habsburga. W efekcie powołano dwuwydziałową uczelnię zwaną od imienia cesarza Leopoldiną (z wydziałami teologicznym i filozoficznym), określono jej władze, insygnia i przywileje – na wzór uniwersytetów w Paryżu, Wiedniu i Bolonii. Na czele Leopoldiny stanął rektor kolegium jezuickiego mianowany przez generała zakonu, a o obsadzie profesorskiej decydowali przełożeni zakonu. Złota bulla przechowywana jest w Oddziale Rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu. Kolejna fundamentalna decyzja dla wrocławskiej uczelni zapadła w 1811 r. – połączono Leopoldinę z Uniwersytetem Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, co zapoczątkowało rozkwit wrocławskiego ośrodka akademickiego. Uniwersytet we Wrocławiu próbowano powołać już na pocz. XVI w. [1, s. 38-39].

    Na zdjęciu: Złota bulla z 1702 r.  

    [1] Maria Wanke-Jerie: Wrocławskie cuda nauki, „Nowe Życie”, nr 3/493, marzec 2016.

    Tekst i fot. Marek Perzyński

    Wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (35): von Portatius

    Portatius von, pruska rodzina szlachecka rezydująca na Śląsku m.in. w pałacu w Czarnym Borze, w którym obecnie mieści się szpital odwykowy.

    Portatius to pierwotnie wschodnio-pruska rodzina wiążąca swój początek z Johannem Portatiusem (ur. 1610 r.), od 1636 r. pastorem  we wschodnich Prusach. Tam poślubił córkę [1, s. 114] pastora Annę z Tharau [2]. Z tej okazji poeta Simon Dach [2] z Królewca [1, s. 114] skomponował wiersz, który stał się później kanwą popularnej pieśni ludowej „Anna z Tharau” [2]. W 1786 r. Portatiusowie zostali nobilitowani – stali się członkami dziedzicznego pruskiego stanu szlacheckiego. Podstawą egzystencji rodu były majątki ziemskie, ale jego przedstawiciele pełnili też funkcje duchownych, oficerów i wysokich urzędników [1, s. 114].

    Pułkownik Bernard von Portatius (ur. 23.12.1801 r. w Prusach Wschodnich) poślubił 4.10.1843 r. baronównę Friedoline von Zedlitz-Neukirch (ur. 4.10.1822 r. w Karpnikach koło Jeleniej Góry), która jako najstarsza z siedmioro dzieci barona Otto von Zedlitz-Neukirch, właściciela majątku rycerskiego Karpniki, była dziedziczką dominium Czarny Bór, kupionego przez jej ojca na licytacji. Ślub odbył się w kościele ewangelickim w Grzędach, wchodzących w skład dominium Czarny Bór. Ze związku pułkownika Portatiusa z baronówną Zedlitz-Neukirch narodziło się trzech synów, z których najstarszy – Hans Otto (ur. 29.03.1848 r. w Głogowie) stał się na mocy starszeństwa dziedzicem dóbr. Jego ojciec zmarł 6.10.1862 r., a matka 22.05.1893 r. [1, s. 114-115]

    Hans Otto von Portatius poślubił 19.09.1872 r. Drahomirę Frankenberg von Luettwitz (ur. 1850 r.), z którą miał pięcioro dzieci. Do przejęcia majątku przygotowywany był – jako najstarszy syn – Hans Bernard (ur. 8.03.1875 r.). Hans Otto wziął udział w 1870 r. w kampanii wojennej. W tym czasie dominium Czarny Bór podniesione zostało do rangi majoratu, a 28.06.1893 r. stało się siedzibą ordynacji o pow. 1344 r. Były to zatem dobra niepodzielne. W latach 1892 – 1902 Hans Otto von Portatius był starostą kamiennogórskim, a następnie naczelnym dyrektorem prowincji śląskiej i dożywotnim członkiem dworu pruskiego. Zmarł 26.08.1908 r., a jego żona 6.02.1927 r. [1, s. 115].  

    Hans Bernard von Portatius – spadkobierca Hansa Otto – ożenił się w 1906 r. z niemiecką szlachcianką Verą Elsą von Einsiedel (ur. 15.10.1887 r.), z którą doczekał się syna, Huberta Zygfryda (ur. 23.10.1907 r.). Hans Bernard przejął w 1908 r. po śmierci ojca majątek, który  powiększył, zmodernizował i upiększył. Według danych z 1917 r. jego powierzchnia wynosiła 1345 ha – był to ówcześnie największy majątek ziemski na ziemi kamiennogórskiej. Sporą jego część stanowiły lasy [1, s. 115-116].

    Hans Bernard von Portatius najbardziej znaczące prace w siedzibie majątku w Czarnym Borze przeprowadził po I wojnie światowej. Dobudowano wówczas najwyższe piętro pałacu, zmodernizowano go, powstało biuro wraz z wozowniami i garażami, wyremontowano poszczególne budynki. Ponadto zbudowano nową leśniczówkę w Grzędach. Mimo wielu obowiązków w majątku, Hans Bernard von Portatius nie stronił od służby publicznej – w latach 1912-1919 był naczelnikiem urzędu Grzędy-Czarny Bór. Nosił wojskowy tytuł rotmistrza, pasjonował się myślistwem – pełnił funkcję przewodniczącego związku myśliwskiego w Górach Wałbrzyskich i we wschodnich Karkonoszach. Szczególnie pielęgnował pełen cennych drzew park przydworski w Czarnym Borze, w którym – zgodnie ze swą wolą – spoczął po śmierci (zm. 31.05.1942 r. w Berlinie) na utworzonym specjalnie przypałacowym cmentarzu rodowym. Pogrzeb miał myśliwską oprawę – odegrano hejnał na myśliwskich rogach, a następnie oddano salwę honorową myśliwskimi sztucerami [1, s. 116].  

    Rotmistrz był ostatnim ordynatem na Czarnym Borze, gdyż jego syn walczył na froncie wschodnim i nigdy do rodzinnych dóbr nie wrócił – po wojnie osiedlił się w Niemczech, gdyż Dolny Śląsk przypadł Polsce. Majątkiem zarządzała wdowa po ordynacie, korzystając z pomocy nadleśniczego z Grzęd. 9.05.1945 do Czarnego Boru wkroczyli Sowieci. Wszystko, co dało się wynieść z pałacu i sąsiednich obiektów, załadowali na ciężarówki i wywieźli na stację kolejową w Witkowie, skąd trafiło do Związku Sowieckiego. Verę von Portatius poniżano, nie oszczędził jej też polski Urząd Bezpieczeństwa. Latem 1945 r. została aresztowana i trafiła do więzienia w Kamiennej Górze, z którego zwolniono ją w maju 1946 r. Wysiedlona została do Niemiec, podobnie jak – decyzją wielkich mocarstw tworzących koalicję antyhitlerowską – inni Niemcy. Zmarła w 1953 r. w Brauenfels [1, s. 116-117].

    Cmentarz rodowy Portatiusów w pobliżu pałacu zachował się, jedynie park przekształcił się w las. Pałac można obejrzeć z daleka, ale dyskretnie, bo wokół spacerują pacjenci mieszczącego się w nim szpitala.  

    Literatura:

    [1] Ks. Władysław Stępniak (red.): Czarny Bór. Historia i współczesność, Wydawca „AFRA” Wałbrzych, Czarny Bór 2007.

    [2] Władimirowo (obwód kaliningradzki), www.wikipedia.pl

    Marek Perzyński

    Wszelkie prawa zastrzeżone

  • Encyklopedia Dolnoślązaka (34): Eksploatacja minerałów i górnictwo po śląskiej stronie Karkonoszy

    Encyklopedia Dolnoślązaka (34): Eksploatacja minerałów i górnictwo po śląskiej stronie Karkonoszy

    Eksploatacja minerałów i górnictwo po śląskiej stronie Karkonoszy – istotny aspekt dziedzictwa gospodarczego i kulturowego regionu, zapisany w krajobrazie poprzez wciąż czytelne ślady sztolni, hałd, dróg, osad górniczych, zabudowania hut i zamki, które strzegły dróg handlowych, porządku prawnego i granicy.

    Złoto

    Kwarc z karkonoskich minerałów wykorzystywano już w epoce kamienia, ale do X-XI w. eksploatacja zasobów w tym rejonie miała charakter incydentalny i wiązała się głównie z poszukiwaniami złota i kamieni szlachetnych. W wiekach IV-III wieku p.n.e. działali tutaj Celtowie, z kolei we wczesnym średniowieczu zaś (XII-XIII w.) górnicy walońscy i ich naśladowcy. Przypuszcza się, że w latach 1175-1492 pozyskano w rejonie Karkonoszy ok. 3 ton złota, głównie ze złóż aluwialnych [1, s. 13].

    Górnictwo w Kowarach

    Nowy impuls przyniosło odkrycie w 1. poł. XII w. złóż żelaza na górze Rudnik koło Kowar. Na szerzej zakrojoną działalność górniczą po śląskiej stronie Karkonoszy trzeba było poczekać do pocz. XIV w. Wydobycie trwało kilka wieków, stając się jedną z podstawowych gałęzi lokalnej gospodarki. Prace poszukiwawcze sięgały północnych stoków najwyższej góry Karkonoszy, Śnieżki. Koncentrowały się jednak głównie w obrębie północno-wschodniej i wschodniej okrywy masywu Karkonoszy w pasie od Radomierza przez Miedziankę, Ciechanowice, Wieściszowice, Czarnów po Kowary, Podgórze i Karpacz. Pozyskiwano głównie rudy żelaza, ołowiu, srebra, złota, miedzi, arsenu, antymonu i kobaltu – twierdzą Roksana Knapik, Roman Rybski i Adam Szuszkiewicz w opracowaniu „Minerały polskich Karkonoszy” (Jelenia Góra 2015). Złoża były często niewielkie, dlatego wydobycie miało charakter epizodyczny. Najbardziej zasobne złoża znajdowały się w rejonach Miedzianki, Ciechanowic, Czarnowa i Kowar [1, s. 13].

    Ożywienie górnictwa w rejonie Karkonoszy przyniosła 2. poł. XVIII w., ale było chwilowe. Wyczerpywanie się złóż i nieopłacalności dalszego wydobycia spowodowały, że działalność górnicza pod koniec XIX w. zaczęła wygasać [1, s. 14], ale do końca nie ustała.

    Rudy uranu

    Nowy rozdział w dziejach górnictwa w rejonie Karkonoszy – związany z eksploatacją rud uranu – rozpoczął się wkrótce po zakończeniu II wojny światowej. O występowaniu minerałów uranu na obszarze Karkonoszy wiedziano już wcześniej. W kopalni żelaza „Wolność” w Kowarach wydobywano rudę radu. Eksploatacja była intensywna, zorientowana na potrzeby produkcji broni jądrowej w okresie wojennym przez przemysł III Rzeszy. Na dużą skalę badania dokumentujące mineralizację uranową przeprowadzono na tym obszarze jednak dopiero po II wojnie światowej. Prace rozpoznawcze i próbną eksploatację przeprowadzono m.in. w rejonie Miedzianki koło Janowic Wielkich. Przedmiotem wielkiej eksploatacji (lata 1950-1968) był jednak tylko obszar Kowar w górnej części tego miasta – na Podgórzu. Przeróbkę wcześniej wydobytego materiału prowadzono do 1973 r. [1, s. 14].

    Po eksploatacji rud uranowych pozostały m.in. liczne hałdy w rejonie Podgórza, osiedle górnicze w Kowarach z pomnikami dwóch fedrujących górników przed dawnym górniczym domem kultury i tylko kilka domów po ślicznym urokliwym górskim miasteczku Miedziance, które w wyniku szkód górniczych zapadło się pod ziemię.

    Huty, nisze i sztuczne groty

    Bogactwo mineralogiczne Karkonoszy wpłynęło m.in. na rozwój szklarstwa, którego początki w rejonie rzeki Kamiennej (okolice m.in. Szklarskiej Poręby i Piechowic) sięgają co najmniej XIV w. Produkcję szklarską i ceramiczną umożliwiły lokalne złoża kwarcu i skalenia z pegmatytów i pozyskiwane z żył hydrotermalnych. W efekcie wydobycia pozostały wykute w centralnych miejscach pegmatytów nisze i sztuczne groty, niekiedy sięgające 10 m średnicy. Huta „Julia” (przedwojenna „Józefina”) w Szklarskiej Porębie – najdłużej działająca huta szkła w Karkonoszach – powstała w 1842 r. i działała do lat 90. XX w., gdy upadła w wyniku działań tzw. reformy Balcerowicza [1, s. 14-15]. Jedyna przemysłowa huta szkła po polskiej stronie obszaru kulturowego Karkonoszy – również o przedwojennym rodowodzie – przetrwała w Piechowicach.  

    Literatura:

    [1] Roksana Knapik, Roman Rybski i Adam Szuszkiewicz, Minerały polskich Karkonoszy, Karkonoski Park Narodowy, Jelenia Góra 2015.

    Marek Perzyński

    wszelkie prawa zastrzeżone